Narodowe czytanie inaczej

Autor: Emilia Klejmont

Na zdjęciu jedna z aktorek z lampą w ręku i książką Dziady
fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Nietypowo przebiegło w tym roku Narodowe Czytanie w Bielsku-Białej. Książnica Beskidzka - organizator bielskiej odsłony ogólnopolskiej akcji - zaprosiła do interpretacji drugiej części Dziadów Adam Mickiewicza Teatr Zły. A publiczność, która przyszła w sobotę wieczorem zobaczyć spektakl, niejednokrotnie stawała się jego częścią.

 

W mroku, na schodach Książnicy Beskidzkiej, zgromadzonych powitała dyrektorka placówki Katarzyna Ruchała, zapowiadając absolutnie wyjątkowe wydarzenie.

- Dziś nie będzie zwyczajnego czytania, dziś nie będzie widzów, każdy z nas stanie się częścią tej historii. Za chwilę otworzymy drzwi do niezwykłego świata Adam Mickiewicza, świata, w którym żywi spotykają się ze zmarłymi, przeszłość powraca, a to, co niewidzialne, staje się bardzo bliskie. Dziady to dzieło, którego nie da się przeczytać, trzeba je przeżyć – tłumaczyła spektakl.

 

W niezwykły świat opisanych przez wieszcza tradycji, wierzeń i podań zabrał Bielszczan Teatr Zły. Jego twórcy pokazują widowiska teatralne angażujące widzów w niecodzienne doświadczenia. Odpowiednio groźnie i niepokojąco ucharakteryzowani aktorzy poprowadzili widzów - jednocześnie uczestników obrzędu dziadów - przez kolejne sceny i tajemnice dramatu Adama Mickiewicza.

Pojawiły się duchy i zjawy - cierpiące, zbuntowane, zakochane, tęskniące, pamiętające i szukające odpowiedzi na pytania o miłość, winę, karę, wolność i przeznaczenie. Widzowie byli świadkami, byli uczestnikami, a momentami stawali się częścią opowieści, kiedy musieli odpowiadać na nieoczywiste pytania Guślarza. Granica między widzem a aktorem tego wieczoru przestała istnieć.

 

- Niech rozpocznie się obrzęd! – dała znać teatrowi Katarzyna Ruchała, a w drzwiach Książnicy, przy niepokojących dźwiękach i nawoływaniach: Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? ukazały się postaci z pochodniami w dłoni. Prowadzący obrzęd Guślarz nękał widzów pytanymi, co mają do zaoferowania zjawom, przestrzegając, że jeśli przyszli z pustymi rękoma, wydarzy się tragedia.

Kolejne sceny odbywały się już w środku, gdzie aktorzy poprowadzili widownię. W holu czekali Józio i Rózia - dzieci, które nie doświadczyły cierpienia i dlatego nie mogą dostać się do nieba. Na scenie w sali dalej, gdzie podążyła publiczność, stanęła zbita z desek trumna ze złym panem skazanym na wieczną mękę za zło wyrządzone poddanym… Na pewno nie było osoby, w której te sceny nie wywołały emocji…

 

Narodowe czytanie odbyło się w Bielsku-Białej po raz piętnasty. Patronem honorowym wydarzenia był prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, a akcja została wpisana w program pierwszej Polskiej Stolicy Kultury. Z twórczością Adama Mickiewicza na Narodowym Czytaniu spotkaliśmy się już po raz kolejny. W 2012 roku na Placu Chrobrego aktorzy Teatru Polskiego i Banialuki czytali Pana Tadeusza.

 

Na zdjęciu wyjście Guślarza z Książnicy Beskidzkiej

 

Na zdjęciu jedna z aktorem z pochodnią

 

Na zdjęciu Józio i Rózia na schodach w holu i obserwująca ich publiczność

 

Na zdjęciu Guślarz

 

Na zdjęciu Guślarz i uczestnicy obrzędu
fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB