Tłumy podziwiały 11 lipca na Placu Ratuszowym zabytkowe samochody. Jak co roku odbył się tu konkurs elegancji, który jest częścią Międzynarodowego Beskidzkiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych pod patronatem prezydenta Bielska‑Białej. W tym roku, w dniach 8-12 lipca, Komisja Pojazdów Zabytkowych Automobilklubu Beskidzkiego zorganizowała 47. edycję rajdu.
Do udziału w rajdzie, który jest jednocześnie piątą rundą Mistrzostw Polski zgłosiło się prawie sześćdziesiąt załóg z Polski, Niemiec, Austrii i Czech. Aż dziewięć zgłoszonych aut zostało wyprodukowanych przed 1939 rokiem. Podczas konkursu elegancji, który wieńczył rajd zabytkowe samochody wraz z załogami w strojach z epoki oceniało jury. Gremium zwracało uwagę na kilka rzeczy.
- Ważny jest wygląd załogi w strojach, dopasowanie do wieku samochodu, stopień zadbania o samochód – mówił komandor wydarzenia Jacek Balicki. - Zawsze było jedno ładne auto, co sprawiło, że jury nie miało tak wiele roboty. Teraz mamy tyle ładnych aut, że przygotowaliśmy aż piętnaście nagród, w każdej klasie po trzy – dodał.
Wyniki
Puchar Prezydenta konkursu elegancji zabytkowych samochodów trafił tym razem do Pawła i Marleny Kośmińskich z Izerokarkonoskiego Klubu Auto Retro, którzy przyjechali do Bielska-Białej Mercedesem-Benz 190 SL z 1955 roku. Państwo Kośmińscy błysnęli nie tylko pięknym, zadbanym autem, ale i doskonale dobranymi strojami. Pan Paweł wystąpił w marynarce w pepitkę i idealnie do niej dopasowanych kaszkiecie, chuście na szyi i skórzanych rękawicach, a pani Marlena w rozkloszowanej sukni w duże grochy, chustce na głowie i obowiązkowych sznurach pereł.
Pozostali nagrodzeni to:
- Marian Stoch Chrysler 75 Sport Roadster 1928 rok;
- Jakub Bergandy Desoto Model K Roadster 1929 rok;
- Ireneusz Tomyślak MG Pa Roadster 1934 rok;
- Jiri Stonavsky Talbot M75 1929 rok;
- Frank Libor Ford V 8 de Luxe Roadster 1932 rok;
- Ryszard Czepko Tatra T600 Tatraplan 1952 rok;
- Wiktor Rybiński MG Kabriolet A 1960 rok;
- Christoph Hauer Renault 4 CV 1960 rok;
- Piotr Matuszek Ford Mustang Coupe 1967 rok;
- Marian Pudełko Chevrolet Corvette 1963 rok;
- Bargiel Michał Porsche 356 Bt5 1961 rok;
- Dziedzic Jakub Lancia Beta Montecarlo Coupe 1975 rok;
- Sulima Łukasz Toyota Celica V 1992 rok;
- Suchocki Artur Fiat 1200 Cabrio 1963 rok;
- Bober Anna VW Garbus 1973 r.
Rajd
Uczestnicy beskidzkiego rajdu pierwsze dni w naszym regionie spędzili na malowniczych trasach wokół Wisły, Żywca i Ustronia.
- Dużo się działo. W rajdzie wzięło udział bardzo dużo załóg, bo aż pięćdziesiąt sześć. Jedenaście aut było przedwojennych, ale niestety dwa z nich odmówiły posłuszeństwa. Trasa rajdu była dość trudna, bo dwa razy pokonywaliśmy Przełęcz Salmopolską, ale coś za coś – dzięki temu przejazdy były bardzo atrakcyjne, widokowo wręcz przepiękne. Odwiedziliśmy starą fabrykę FSM-u, tam mieliśmy próbę sportową, byliśmy w Ogrodach Kapiasa, była też próba sportowa pod Dębowcem – opowiadał o rajdzie komandor.
Przez lata utarło się, że do Bielska-Białej i na beskidzki rajd przyjeżdżają auta ładne i stare, głównie takie do 1970 roku. Tak też było w tym roku. Kibicujący uczestnikom rajdu mogli zobaczyć bardzo ładnego angielskiego Desoto z 1929 roku; Chryslera 75X – uczestnika wielu rajdów światowych, który zjeździł trzy czwarte świata - był w Dubaju, Portugalii czy Japonii; bardzo rzadkiego Talbota; BMW 327 – jedną z najładniejszych beemek; aż trzy modele MG; całą rodzinę Mercedesów, również tego, który brał udział w pierwszym beskidzkim rajdzie z tym samym właścicielem, Warszawę, Syrenę 101 – to też już rzadko pojawiające się na rajdach auta.
Wielka samochodowa rodzina
Jacek Balicki - serce i głowa całego rajdowego przedsięwzięcia - Międzynarodowy Beskidzki Rajd Pojazdów Zabytkowych organizuje od 47 lat (rajd miał dwa lata przerwy w czasie pandemii) z żoną, córką i synem.
- Każdy ma swoje zadanie, nie przeszkadzamy sobie wzajemnie, nie ma żadnych spotkań organizacyjnych, wiadomo, że ten robi to i to. Spotykamy się może z dwa razy, ale głównie telefonicznie załatwiamy to, co jeszcze trzeba zrobić. Na pewno mamy ogromne doświadczenie. I bardzo dobrze, że mamy sponsorów, bo byłoby naprawdę ciężko – przyjazne Jacek Balicki.
Po drugiej stronie – uczestników rajdu – też są całe rodziny. Już nawet trzy pokolenia miłośników zabytkowej motoryzacji przyjeżdżają do Bielska-Białej z centralnej Polski, a nawet z Austrii – rodzice, dzieci, a teraz i wnuki.
- Jak ktoś łapie tego bakcyla, to już wiąże ludzi na zawsze – kwituje J. Balicki.
Rekordzistą pod względem udziału w Beskidzkim Rajdzie jest Janusz Peszek z Automobilklubu Śląskiego Klubu Zabytkowych Mercedesów Polska, który był na pierwszym Beskidzkim Rajdzie. Ostatnio pan Janusz miał dwa lata przerwy, ale poza tym uczestniczył w każdym rajdzie. W tym roku do Bielska-Białej przyjechał Mercedesem-Benz 170 V Cabrio z 1938 roku.
Na zakończenie konkursu kawalkada zabytkowych aut przejechała przez miasto. Do zobaczenia za rok!