Carmen wzbudziła zachwyt

Autor: Jacek Kachel

Na zdjęciu przedstwienie Carmen
fot. Jacek Kachel / Wydział Prasowy UM w BB

Dwustu wykonawców, bajeczna choreografia, zjawiskowa scenografia, porywająca muzyka, olśniewające stroje oraz doskonała gra aktorska – opera Carmen zaprezentowana w Bielsku-Białej w ostatni weekend sierpnia zachwyciła wszystkich. To wyjątkowe wydarzenie stało się idealną wizytówką miasta jako pierwszej Polskiej Stolicy Kultury.

 

28 i 30 sierpnia centrum miasta opanowała sztuka przez duże S. Wykonawcy udowodnili, że operę można z powodzeniem wystawić na ulicy i zachwycić nią wielotysięczną publiczność. W piątek wieczorem, przemieszczając się w tłumie widzów, słyszałem różne języki; dowiadywałem się, skąd przybyli goście; słyszałem ich formułowane na gorąco, niezwykle pozytywne komentarze. Większość przybyłych tego wieczoru na ulicę Zamkową i Plac Teatralny oraz ich okolice zapewne nie należy na co dzień do grona melomanów – ci przyszli, aby zobaczyć coś nowego, widowiskowego i niepowtarzalnego. Z pewnością się nie zawiedli! Spotkałem jednak i takich, którzy przygotowali się znakomicie i śledzili polskie teksty śpiewanych arii, by w pełni zanurzyć się w akcji widowiska.

To zanurzenie bardzo ułatwiała scenografia, którą tworzyły budynki i przestrzenie naszego miasta, ucharakteryzowane na Sewillę. Akcję można było śledzić z różnych miejsc, bezpośrednio z ulicy Zamkowej, placu przed Teatrem Polskim i z murów zamkowych, ale także na trzech telebimach – jednym na Placu Chrobrego, jednym ustawionym w okolicach budynku poczty i jednym na skrzyżowaniu Zamkowej z ul. Bohaterów Warszawy.

 

- Emocje, których długo nie zapomnę! Sposób, w jaki wystawiono tę operę w miejskiej przestrzeni, to istny majstersztyk! Sewilla zagościła w Bielsku-Białej w sposób absolutnie ikoniczny. Dziesiątki tysięcy osób mogły oglądać operę bezpośrednio na scenie głównej oraz na telebimach ustawionych na miejskich placach. Sztuka wyszła z zamkniętej sali prosto na ulice, łącząc mieszkańców i turystów w jedno wielkie widowisko. A finał? Porwał tłumy – powiedział nam prezes Zarządu Fundacji Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców Albin Marciniak.

W oba wieczory operowy spektakl przyciągnął dziesiątki tysięcy widzów.

 

Po piątkowym spektaklu prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski gorąco podziękował twórcom za ich pracę, wysiłek i pasję.

- Dzisiaj Sewilla zawitała do Bielska-Białej. Połączyliśmy nasze tradycje z nowoczesną sztuką i przełamaliśmy stereotypy, że opera nie jest dla każdego. Dzisiejsza obecność was wszystkich, od dzieci po seniorów, jest najlepszym dowodem na to, że opera jest dla wszystkich – mówił prezydent. – Jestem tu tylko po to, żeby podziękować. Na początek mieszkańcom, którzy tak licznie uczestniczą we wszystkich wydarzeniach (tworzących program Polska Stolica Kultury – przyp. red.). Dodam, że jest ich ponad 100, trwają przez 200 dni, a dzisiaj mamy moment kulminacyjny. Chcieliśmy też podziękować wszystkim wspaniałym artystom. Co ważne, wśród dwustu wykonawców Carmen są osoby z naszych instytucji kultury, naszych teatrów, są nasze mażoretki. Wszystkie sześć instytucji, od Książnicy Beskidzkiej po BWA, zaangażowało się, aby nadać temu wydarzeniu taki wymiar. Jestem dzisiaj bardzo wzruszony, ponieważ to, co zobaczyliśmy, przeszło moje najśmielsze oczekiwania – a to zasługa reżysera Witolda Mazurkiewicza. Moim największym szczęściem, poza byciem prezydentem tak wspaniałego miasta, jest fakt, że mam tak wspaniałych współpracowników. Dzisiaj, po ośmiu miesiącach tego roku - w którym jesteśmy Polską Stolicą Kultury - nikt już nie pyta, gdzie leży Bielsko-Biała – dodał z dumą Jarosław Klimaszewski, po czym zaprosił na kolejne wydarzenia PSK.

 

Nie bójmy się napisać wprost: było to największe i najbardziej tłumne wydarzenie kulturalne w historii Bielska-Białej. Warto przytoczyć kilka z opinii, które oddają atmosferę tych dni:

Niesamowite było zobaczyć to wszystko! Zachwyt, zdumienie i niedowierzanie, że taka skala, taki efekt, takie emocje…

Piękne widowisko. Nigdy w Bielsku czegoś podobnego nie przeżyłem, a mieszkam tu od dziecka.

Jechaliśmy specjalnie dzisiaj z Ełku, żeby zdążyć na Carmen, a to bagatela, tylko 620 km.

Było cudownie. Chcemy więcej takich widowisk!

Wiele osób gratuluje miastu odwagi, rozmachu – i organizacji.

- Bielsko-Biała podniosło poprzeczkę naprawdę wysoko. Jako Polska Stolica Kultury stanęło na wysokości zadania – uważa Albin Marciniak.

Oszałamiający spektakl. Niesamowicie wkomponowany w miejską przestrzeń. Nawiązania do historii i tradycji Bielska-Białej. Brawo za połączenie z dumą miasta czyli Teatrem Lalek. Gratulacje dla wszystkich, w których głowach zrodziła się ta wizja i którzy uwierzyli, że to się uda. Brawo za odwagę. I rozmach.

 

Z kronikarskiego obowiązku przypomnijmy, że to dzieło Georges’a Bizeta zaprezentował imponujący zespół. Na scenie pojawiło się blisko 200 wykonawców: aktorzy Teatru Polskiego oraz Teatru Lalek Banialuka, muzycy La Nostra Banda – Orkiestry Teatru Polskiego, chórzyści, a także kilkudziesięciu tancerzy. W głównych rolach wystąpili znakomici soliści: Monika Ledzion (Carmen), Gabriela Legun (Micaëla), Andrzej Lampert (Don José) oraz Arkadiusz Anyszka (Escamillo).

 

Za sukcesem plenerowej inscenizacji stoi zespół wybitnych twórców na czele z reżyserem Witoldem Mazurkiewiczem i Damianem Styrną, który odpowiadał za scenografię. Kostiumy zaprojektowała Iga Sylwestrzak, choreografię i ruch sceniczny przygotowali Katarzyna Zielonka i Mateusz Wojtasiński, a zachwycające multimedia stworzył Eliasz Styrna. Muzyczną stronę widowiska wykreował Jacek Obstarczyk – szef La Nostra Banda, który poprowadził całe wykonanie.

Wydarzenie zrealizowano w ramach programu Bielsko-Biała – Polska Stolica Kultury 2026. Projekt Polskie Stolice Kultury dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a zrealizowany został we współpracy z Narodowym Centrum Kultury. Mecenasem wydarzenia jest Totalizator Sportowy (właściciel marki LOTTO), partnerem strategicznym PKO Bank Polski, a partnerem wydarzenia firma DAVIS FABRICS.