Cuda na niebie

Autor: Emilia Klejmont

Na zdjęciu pokazy w wykonaniu Artura Kielaka
fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Za nami wyjątkowa, podniebna majówka w Bielsku-Białej - pierwszej Polskiej Stolicy Kultury 2026. W miniony weekend na lotnisku w Aleksandrowicach odbyła się celebracja dwóch niezwykle ważnych dla naszego miasta jubileuszy - 80-lecia Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego i 90-lecia lotniska – to solidny kawał historii polskiego lotnictwa - oraz impreza pod nazwą Areosploty - niezwykła atrakcja w postaci pokazów lotniczych, które powróciły do Bielska-Białej po wielu latach.

 

Majówka na lotnisku zgromadziła prawdziwe tłumy, a podczas biletowanego dnia pokazów organizatorzy osiągnęli limit miejsc. Część lotniska wyznaczona dla publiki zamieniła się w prawdziwą strefę piknikową. Na rozłożonych na trawie kocach pokazy oglądały całe rodziny, mnóstwo dzieci; do tego dopisała pogoda.

 

Otwarcie

Oficjalnego otwarcia imprezy 2 maja dokonali wspólnie zastępca prezydenta miasta Adam Ruśniak, Agnieszka Paszyńska z firmy SZD Allstar PZL Glider, głównego organizatora wydarzenia, i Marcin Fiołek z Areoklubu Bielsko-Bialskiego.

 

-  Bardzo się cieszymy, że postanowiliście spędzić z nami ten cudowny jubileusz. Włożyliśmy bardzo dużo serca w organizację tego przedsięwzięcia przez ostatnie miesiące, przy ogromnym wsparciu miasta, które uwierzyło w naszą inicjatywę i postanowiło uwzględnić nas w obchodach Polskiej Stolicy Kultury – Bielsko-Biała 2026 – mówiła Agnieszka Paszyńska.

 

Zastępca prezydenta odniósł się do liczby uczestników wydarzenia.

 

- Jak się wyjdzie na to podwyższenie, to widać niekończące się morze ludzi. Weszliśmy w ten projekt, bardzo lubiany przez bielszczan i wszystkich, którzy przyjeżdżają z tej okazji do Bielska-Białej. Liczę, że wspaniała pogoda was rozpieści, a to, co zobaczycie na niebie, dostarczy wrażeń. Dziękuję wszystkim organizatorom za ich nieprzespane noce, dziękuję tysiącu uczestnikom, którym się chciało tutaj przyjść – widać, że jesteśmy spragnieni takich wydarzeń – podkreślał Adam Ruśniak.

 

Jubileusze

Lotnicza majówka trwała trzy dni. W piątek i w niedzielę chętni mogli zwiedzać z przewodnikiem budynki Areoklubu i Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego. Wszystko z okazji 80-lecia Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego i 90-lecia lotniska Aleksandrowice. Co ciekawe, w zakładzie – obecnie to SZD Allstar PZL Glider, bardzo prężnie działająca firma - zwiedzający zobaczyli, jak wyglądają, z bardzo bliska, szybowce na różnych etapach produkcji, od skrzydeł po konstrukcję kadłuba, elektronikę i resztę.

 

Odbył się też Jubileuszowy Zlot Szybowcowy. 1 i 3 maja w 80. rocznicę powstania SZD można było zobaczyć i dotknąć aż trzydziestu klasycznych modeli polskiego szybownictwa, w tym takich jak: IS-A Salamandra – legenda, która przetrwała i nadal lata, SZD 21 Kobuz 3 - dzięki niemu Polacy weszli do światowej elity akrobacji; przyjemna dla oka i poprawna aerodynamicznie SZD-24 Foka; SZD-15 Sroka – rzadki klasyk polskiego szybownictwa; SZD-12 Mucha 100 – rekordzistka lat 50., czy SZD-40X Halny – eksperymentalny, dwumiejscowy jednoster.

 

Aerosploty

Po oficjalnym otwarciu imprezy 2 maja na pasie startowym pojawił się Antonow AN2, kiedyś używany w Polsce jako samolot rolniczy i gaśniczy, a teraz związany raczej ze sportem spadochronowym. I pojawił się nie bez przyczyny – bo to właśnie skoczkowie zainaugurowali w Aleksandrowicach dzień Areosplotów – wyjątkowych pokazów lotniczych, które zgromadziły tysiące obserwujących. Spadochroniarze, przy aplauzie publiki, wylądowali na płycie lotniska z logami partnerów imprezy.

 

W tym samym czasie - nie było miejsca na nudę, ciągle się coś działo - samoloty Wilga wyholowały w przestrzeń powietrzną szybowce wyprodukowane na przestrzeni lat w bielskich zakładach. Z okazji otwarcia Areosplotów defilada maszyn przeleciała nad uczestnikami imprezy. Był tam legendarny, akrobacyjny SZD 21 Kobuz 3, ZSD-9 Bocian w wersji D – prawdziwy zabytek, dwumiejscowe SZD-50 Puchacz i SZD-54 Perkoz i bardzo nowoczesny SZD-55-2 Nexus-e-motion. Wszystkim pokazom towarzyszyła muzyka.

 

Był też czas modelarzy. Swoje modele śmigłowca, szybowca i samolotu, wiernie odwzorowujące prawdziwe maszyny, pokazali członkowie Modelarskiego Klubu Sportowego z Rudy Śląskiej.

 

Po tym było już tylko bardzo dynamicznie. Szybszy ton imprezie nadał zespół Skydream Duo – na ultralekkich samolotach VL-3: był blok pokazowy w powietrzu - ewolucje, przeloty i akrobacje. Później nad głowami publiczności przeleciał ni to śmigłowiec, ni samolot - wiatrakowiec Tercel – ultralekki, uniwersalny statek powietrzny o bardzo dużych możliwościach. Aplauz swoimi spektakularnymi pokazami wzbudził szwedzki szybownik Johan Gustafsson latający na bielskim szybowcu SZD-59 Acro – efekt prezentowanych przez niego figur potęgowały zamontowane w samolocie wytwornice dymu. Dodatkowo pokazowi towarzyszyła muzyka na żywo m.in. w wykonaniu multiinstrumentalisty Piotra Damasiewicza. J. Gustafsson miał też swój udział w nocnych pokazach z wykorzystaniem pirotechniki, które zrobiły jeszcze większe wrażenie.

 

Pokaz kunsztu latania zespołowego dał czeski zespół Follow Me Formation na czterech odrestaurowanych samolotach czechosłowackiej marki Zlin, pięknie pomalowanych w szachownice. Czeskie nazwy figur wykonywanych przez lotników w naszym mieście, np. klobasa, od razu budziły dobre skojarzenia. I to nie byli jedyni goście z tego kraju na Aerosplotach. Co potrafią Czesi, pokazali na nowoczesnych maszynach powietrzni akrobaci z Flying Bulls Aerobatic Team, ich 20 minutowy pokaz był tak dynamiczny i precyzyjny, że nie dało się oderwać od niego oczu.

 

Najbardziej odlotowy pokaz podczas imprezy zaprezentował Artur Kielak, jeden z mistrzów polskiej akrobacji, na maszynie Game Aerospace GB1. On jako jedyny pilot sobotnich pokazów miał zgodę na wykonywanie akrobacji na wysokości nie mniejszej niż metr i do tej granicy się zbliżył. Oglądanie tego przyprawiało o ciarki.

 

Był też majestatyczny, spokojny pokaz ikony lotnictwa – samolotu Piper Cub oraz kultowego samolotu akrobacyjnego, przystosowanego do wykonywania ekstremalnych figur - charakterystycznie zielono-czerwonego Pittsa S-2B - czy używanego do gaszenia pożarów AS350 Helipolanda.

 

Oprócz balonów w części wieczorno-nocnej publiczność zobaczyła Flying Dragons Team na motoparalotniach, Ogniste Motolotnie, Johana Gustafssona oraz wiatrakowiec Tercel - to wszystko było okraszone pokaźną ilością pirotechniki. Pokazy były bardzo kolorowe i zsynchronizowane z muzyką, wszystko razem robiło niesamowite wrażenie, które pozostanie w pamięci na długo.

 

Wrażenia z całości nie byłyby na pewno tak doskonałe, gdyby nie komentator Areosplotów Marek Siuta - przewodnik w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie i pilot szybowcowy. Ogromna wiedza, anegdoty i ciekawostki serwowane przystępnym językiem trafiały nawet do osób, które do tej pory nie interesowały się lotnictwem. 

 

Impreza była możliwa dzięki Urzędowi Miejskiemu w Bielsku-Białej, a wydarzenie było częścią programu pierwszej Polskiej Stolicy Kultury, którą nasze miasto jest w 2026 roku. Mecenasem PSK, a tym samym Areosplotów, jest Totalizator Sportowy, właściciel marki Lotto, który od lat wspiera nie tylko sportowe emocje, ale także kulturę i inicjatywy społeczne w całej Polsce. Impreza była możliwa także dzięki Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowemu Centrum Kultury, Polskiej Organizacji Turystycznej, grupie lotniczej AvioAero, a jednym z gospodarzy wydarzenia była firma SZD Allstar PZL Glider – producent szybowców, spadkobierca legendarnego Szybowcowego Zakładu Doświadczalnego i wcześniejszego Instytutu Szybownictwa.