Dla czystych i żyjących rzek

Autor: Emilia Klejmont

Na zdjęciu uczestnicy akcji Big Jump
Big Jump 2026; fot. Emilia Klejmont / Wydział Prasowy UMBB

Z liczną odezwą spotkała się organizowana w rzece Białej przez Klub Gaja - w ramach Polskiej Stolicy Kultury - akcja Big Jump. 12 lipca punktualnie o godzinie 15.00 w Parku Włókniarzy do rzeki weszło kilkadziesiąt osób i wykonało symboliczny podskok. Wszystko po to, aby zamanifestować swoje poparcie dla czystych i żyjących rzek, potrzebnych ludziom i przyrodzie. 

 

- To europejska akcja zwracająca uwagę na wodę - żebyśmy myśleli o wodzie, o rzekach, żebyśmy myśleli o tym, że jesteśmy częścią przyrody – mówił prezes Klubu Gaja, organizatora akcji Jacek Bożek. - O godzinie 15.00 w całej Europie tam, gdzie ludzie potrafią się zorganizować, wchodzimy do rzek, nigdy nie skaczemy. Big Jump wymyślił Robero Apple, który założył European Rivers Network, założył to dlatego i wymyślił Big Jump, że w 2005 roku weszła w życie ramowa dyrektywa wodna, czyli prawo wodne Unii Europejskiej i ona mówi, że rzeki i inne akweny mają być czyste, dostępne dla ludzi i zwierząt – tłumaczył.

 

I do tej manifestacji poparcia udało się Klubowi Gaja zachęcić w tym roku wiele osób. Spontanicznie do akcji dołączali spacerowicze z Parku Włókniarzy, wędkarze łowiący nieopodal, a także całe rodziny. Na zaproszenie Klubu Gaja odpowiedział prezydent miasta Jarosław Klimaszewski, który wziął udział w akcji nie po raz pierwszy. Wszyscy, którzy zdecydowali się wejść do wody, otrzymali od Gai specjalnie przygotowane na tę okazję koszulki w kolorze niebieskim z napisem: Big Jump spleceni z nurtem. Uczestnicy akcji trzymali w rękach skrzyżowaną niebieską szarfę, symbol splotów, które są znakiem rozpoznawczym Bielska-Białej jako pierwszej Polskiej Stolicy Kultury.

 

Tegoroczna akcja Big Jump w Bielsku-Białej odbyła się pod egidą PSK stąd jej hasło spleceni z nurtem, ale również w cieniu starań miasta o inny tytuł - Zielonej Stolicy Europy 2028 (ang. European Green Capital Award). To konkurs organizowany przez Komisję Europejską od 2008 roku, a Bielsko‑Biała awansowało do ścisłego finału.

 

O szczegółach europejskiej rywalizacji mówił podczas Big Jumpu ogrodnik miejski Darek Gajny.

- W historii konkursu jesteśmy drugim miastem z Polski, które dostało się do finału. Komisja brała pod uwagę wiele aspektów, m.in. hałas, jakość powietrza, ale również wodę – zarówno tę, która płynie w naszych w kranach, i ona jest bardzo dobrej jakości, ale również czystość rzeki, która przepływa przez miasto. Dużo wód powierzchniowych spływa w stronę Białej, stąd każdy z nas, przez swoje codzienne zachowania, ma wpływ na jej czystość - obok Wód Polskich, jesteśmy za to odpowiedzialni. A wy trzymajcie za nas kciuki - 8 października delegacja miasta leci do Portugalii na finał konkursu i mam nadzieję, że wrócimy z tytułem Zielonej Stolicy Europy – apelował ogrodnik.

 

Prezydent miasta zwracał uwagę na to, że powinniśmy dbać o zasoby planety. I myśleć o kolejnych pokoleniach, nie tylko o sobie. 

 

- Co roku się tu spotykamy, dziś jest taka pogoda, jaka jest, a mimo to, nas jest więcej niż kiedykolwiek – zauważył Jarosław Klimaszewski. – To jest wydarzenie trochę na wesoło, ale dotyczy sprawy bardzo poważnej. Mamy jedną planetę i musimy o nią dbać, jej zasoby są ograniczone. Bardzo się cieszę, że zwłaszcza w tym momencie, kiedy jesteśmy w finale Zielonej Stolicy Europy akcentujemy dbałość o zasoby planety, dziś to jest woda, rzeka przepływająca przez miasto. Pamiętajmy, że nie we wszystkim miastach można wejść do rzeki, jak to teraz robimy i jest to zdrowe. Dbajmy o wodę nie tylko dla siebie, ale dla naszych dzieci, wnuków, którzy za 50 lat też chcieliby zamoczyć nogi w Białce – dodał.

 

Organizatorami tegorocznego Big Jump byli Klub Gaja, Galeria Bielska BWA i miasto Bielsko‑Biała.

 

 

Na zdjęciu przemawiający do uczestników akcji prezydent miasta Jarosław Klimaszewski

 

Na zdjęciu przemawiający do uczestników akcji prezes Klubu Gaja Jacek Bożek

 

Big Jump 2026
fot. Marta Klejmont, Emilia Klejmont