Festiwal się zakończył, zostały emocje

Autor: Emilia Klejmont

Na zdjęciu fragment jednego ze spektakli
fot. Bartek Hałat

Za nami jubileuszowy, 31. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej. W Bielsku-Białej przez sześć dni dziesiątki artystów z całego świata prezentowało sztukę lalkarską na najwyższym poziomie, a widzowie wypełniali sale od rana do późnego wieczoru.

 

Festiwal miał formę konkursu. Zgodnie z regulaminem, najlepszy spektakl otrzymał Grand Prix. Oceny dokonało pięcioosobowe, profesjonalne jury i trzyosobowe jury młodych krytyków; swoją nagrodę wręczył też Związek Artystów Scen Polskich ZASP oraz Polski Ośrodek Lalkarski Polunima. Ogłoszenie wyników odbyło się 20 maja w Banialuce. Nagrody wręczał m.in. zastępca prezydenta miasta Adam Ruśniak.

 

Jak piszą na swojej stronie organizatorzy festiwalu – Teatr Lalek Banialuka im. Jerzego Zitzmana - każdy spektakl był inny i każdy zostawił coś po sobie, więc jury stanęło przed naprawdę trudnym zadaniem. Po obradach zapadły decyzje.

Jakie?

Jury profesjonalne nagrodę główną Grand Prix festiwalu w wysokości 20.000 złotych, ufundowaną przez Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Martę Cienkowską, oraz statuetkę autorstwa Bronisława Krzysztofa przyznało teatrowi Plexus Polaire za przedstawienie Dracula – sen Lucy. Jury podkreśliło kompletność i spójność inscenizacyjną przedstawienia, metaforyczną siłę współczesnego lalkarstwa i stworzenie onirycznego świata opartego na mistrzowskim partnerstwie ludzi i lalek.

Pozostałe pięć nagród jury profesjonalnego ufundował prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

Nagroda w wysokości 8.000 złotych - za odważne zderzenie konwencji estradowej z podjętym tematem i wokalno-animacyjne mistrzostwo w przedstawieniu Edith i ja, trafiła do teatru Yael Rasooly.

Kolejny laur, również w wysokości 8.000 złotych, za oryginalny dialog pomiędzy ciałem aktora i animanta w przedstawieniu Blind, jury przyznało teatrowi Dudy Paivy.

Nagroda w wysokości 5.000 złotych trafiła do Anne Romain i Mariny Simonovej za kreowanie dwoistości głównego bohatera w przedstawieniu Loco.

4.000 złotych, za kreacyjną funkcję sfery dźwiękowo-wokalnej w przedstawieniu Ragnarok, otrzymał Jim Harbourn. Równowartość tej nagrody trafiła też do Agnés Limbos za charyzmatyczne aktorstwo w świecie przedmiotów w przedstawieniu Krótkie baśnie.


Jury Młodych Krytyków przyznało kolejne nagrody ufundowane przez prezydenta miasta. Nagrodę w wysokości 5.000 złotych otrzymali twórcy spektaklu Ragnarok Tortoise in a Nutshell za wyjątkowość formy i wielowymiarowość stworzonego świata; za wydobycie aktualnego wymiaru z historii mitycznej; za powstający na żywo muzyczny krajobraz spektaklu.

2.000 złotych otrzymali twórcy spektaklu Mycelium – ożywcza wspólnota Annina Mosimann & Fernando Munizaga, za niezwykłość użytych materii; za oryginalną obecność sceniczną; za temat, który doskonale współgra z formą.


Były też nagrody branżowe. Nagroda Polskiego Ośrodka Lalkarskiego Unima-Polunima trafiła do Nekaa Lab, Sachiyo Takahashi za spektakl Shinnai Meets Puppetry: Pewnej zimowej nocy, Latarnia w kształcie piwonii - za twórcze złączenie odległych sobie tradycji, z czego powstaje nowa teatralna jakość.


Nagroda aktorska Związku Artystów Scen Polskich (ZASP - Stowarzyszenie) została przyznana Yael Rasooly za obecność sceniczną i wirtuozerskie balansowanie na granicy komizmu i tragedii w spektaklu Edith i ja. Także za multiumiejętności w kreowaniu świata i odwagę podjęcia ważnego społecznie tematu. Jury doceniło kunszt animatorski i pasję, z jakimi aktorka przedstawienia dokonała pełnej transformacji fizycznej i emocjonalnej, tworząc wiele różnorodnych postaci.


- Dziękujemy artystom, którzy przywieźli do Bielska-Białej swoje światy, widzom, którzy przyszli je odkryć, i wszystkim, którzy współtworzyli ten festiwal za kulisami. Do zobaczenia na 32. edycji – mówił dyrektor Banialuki Jacek Popławski.

 

Trzeba przyznać, że jubileuszowa edycja 31. Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej w Bielsku-Białej była bardzo różnorodna i stała na wysokim poziomie. Już pierwsze spektakle pokazały, że zaczynamy z wysokiego C. Przedstawienie Dracula – sen Lucy teatru Plexus Polaire, który wyjechał z naszego miasta z Grand Prix zostało przecież pokazane na otwarcie festiwalu. Później były doskonałe, widowiskowe, do tego z wielkim rozmachem, spektakle plenerowe. Na Mù mimo bardzo niesprzyjającej pogody przyszło mnóstwo widzów. Były spektakle klasyczne, dotyczące troski o środowisko, czy współczesna dramaturgia, odnosząca się do tego, co dzieje się wokół nas i naszej wrażliwości. Festiwal miał swoje propozycje dla dzieci i dla dorosłych. Młodzi widzowie otrzymali również możliwość uczestniczenia w warsztatach do spektakli, aby jeszcze lepiej zrozumieć teatralną materię. Były też warsztaty kreatywne z rzemieślnikami Banialuki i możliwość poznania kulis pracy praktyków zajmujących się sztuką lalkarską: reżyserów, scenografów i twórców muzyki do spektakli na Uniwersytecie Lalek.

Takim popołudniem teatru lalek dla dorosłych był przedostatni dzień festiwalu. Na Małej Scenie Teatru Polskiego widzowie zobaczyli najpierw Niewiarygodne epizody z życia chwalebnego pana Perepiczki Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu Teatru, Kina i Telewizji im. I. K. Karpenki-Karego, które rzeczywiście były niewiarygodne, bo pan Perepiczko przypadkowo zabił kilku kramarzy, wąchał trupy, przemienił się w psa - i to wszystko z miłości. A do tego było to przedstawienie mocno zabarwione erotyką, co akurat bardzo podobało się widzom. Tego samego popołudnia, ale już na Dużej Scenie TP, festiwalowa publiczność zobaczyła świetną adaptację klasyki - Mikołaja Gogola Spowiedź szaleńca, zamkniętą w przedstawieniu Loco belgijskiego Compagnie Tchaika. Animowany równocześnie - i do tego doskonale - przez Anne Romain i Marine Simonovą bohater przedstawienia - Popriszczin – nie pozwalał widzom oderwać od siebie oczu. Historia urzędnika, który marzy o osiągnieciu wyższej rangi zawodowej, co pozwoliłoby mu zbliżyć się do umiłowanej kobiety, i popada w obłęd, zostaje w pamięci na długo.

 

31. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej w Bielsku‑Białej nie mógłby istnieć bez dofinasowania. Pieniądze na organizację wydarzenia dały miasto Bielsko‑Biała, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu Teatr oraz Ars Cameralis - instytucja kultury Województwa Śląskiego.

 

Czekamy na kolejną edycję.

 

na podstawie informacji Teatru Lalek Banialuka

 

 

Zdjęcia: Bartek Hałat i Ula Kóska