Lato z artystami

Autor: Maria Trzeciak

Na zdjęciu  6. Bielski Festiwal Sztuk Wizualnych
6. Bielski Festiwal Sztuk Wizualnych, fot. Paweł Sowa/Wydział Prasowy UMBB

Od 12 czerwca w mieście trwa 6. Bielski Festiwal Sztuk Wizualnych, prezentujący sztukę 151 artystek i artystów z Bielska-Białej i obszaru dawnego województwa bielskiego. Towarzyszy mu duże zainteresowanie publiczności i środowiska. Festiwalowe wystawy do 2 sierpnia można oglądać w czterech, a właściwie sześciu miejscach miasta, program otwarcia zajął dwa dni i dostarczył naprawdę różnorodnych wrażeń.

 

Przybyłych na oficjalne otwarcie do Galerii Bielskiej BWA witała jej dyrektorka Agata Smalcerz. Informowała, że festiwal ma charakter otwartego przeglądu i jest spotkaniem różnych form twórczości – od malarstwa, przez fotografię i instalacje, po projekty multimedialne oraz działania performatywne. Jego program współtworzyły Galeria Bielska BWA, Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej, Galeria Fotografii B&B i Fundacja Centrum Fotografii oraz Związek Polskich Artystów Plastyków Okręg Bielsko-Biała, a patronem honorowym oraz fundatorem głównych nagród jest Prezydent Miasta Bielska-Białej.

 

Dużo dobrej sztuki

Oczekiwanym punktem inauguracji było ogłoszenie nazwisk laureatek i laureatów Nagród Prezydenta Miasta Bielska-Białej, wyróżnień jury, nagród specjalnych oraz nagród redakcji patronackich. Werdyktu jurorów - znawców sztuki współczesnej: rektora katowickiej ASP prof. Grzegorza Hańderka, dyrektorki tarnowskiej galerii BWA Ewy Łączyńskiej-Widz oraz redaktora Polityki Piotra Sarzyńskiego – wysłuchał prawdziwy tłum publiczności.

 

- Co można powiedzieć o tej wystawie, o tym konkursie? Myślę, że spotkaliśmy się tu naprawdę z dużą ilością dobrej sztuki. Dlatego zdecydowaliśmy się przyznać dwa wyróżnienia honorowe, żeby pulę trzech nagród głównych powiększyć jeszcze o dwie prace – mówił Piotr Sarzyński, wspominając obrady jury (laureatami wspomnianych wyróżnień zostali Paulina Poczęta i Tomasz Jędrzejko – przyp. red.). - Nie mogliśmy nagrodzić wszystkich, ale moim zdaniem zwycięzcami są wszyscy, którzy się znaleźli na tej wystawie. Po pierwsze dlatego, że w ogóle uprawiają sztukę, po drugie dlatego, że wierzą w sztukę - co w dzisiejszych, dość podłych. czasach jest gestem tyle szlachetnym, co heroicznym - dodał.

 

Ewa Łączyńska-Widz zwróciła uwagę, że tegoroczny Festiwal Sztuk Wizualnych odbywa się w roku, kiedy Polską Stolicą Kultury jest Bielsko-Biała i wszystkie zainteresowane kulturą oczy zwrócone są na nasze miasto. Temat pociągnął Grzegorz Hańderek:
- Muszę powiedzieć, że stawiacie bardzo wysoko poprzeczkę przed 2027 rokiem (kiedy tytuł PSK przejmą Katowice – przyp. red.) - stwierdził.

 

Co do trzech głównych nagród, trzecia w wysokości 2.000 zł przypadła Karolinie Sroce za pracę Epoka litowo-jonowaza świeże spojrzenie na istotny współczesny temat i wyrażenie go w przystępnej formie komiksu; druga – 3.000 zł - duetowi Memorymorph (tworzą go Małgorzata Łuczyna i Jacek Złoczowski) za pracę Pałac Kultury i Nauki w Warszawie – eksperymentalna wizualizacja koncepcji zmian architektonicznych w podejściu proekologicznym –interesujący projekt artystyczno-badawczy, otwierający nowe perspektywy myślenia o ideologicznym i architektonicznym dziedzictwie socjalizmu; a pierwsza – 5.000 zł Nikoli Agnieszce Kłodzie za pracę Niewidolność, która w wyjątkowy sposób łączy emocjonalność, refleksyjność i empatię z przemyślaną, spójną formą konceptualną, pozostawiając odbiorcy szerokie pole interpretacji.

 

- Bardzo cieszę się z nagrody, a najbardziej z tego, że będziecie mogli zobaczyć tę pracę, bo porusza ona bardzo ważny temat, jakim jest choroba – mówiła młodziutka autorka instalacji Niewidolność.

 

Instalacja powstała na strychu kamienicy należącej do Okręgu Bielskiego ZPAP przy Rynku 27. Jest poruszająca, pokazuje niezwykły potencjał. Niedługo po otwarciu festiwalu na profilu FB plastyków pojawiła się notka: Sukces Nikoli na 6 BFSW sprawił sprowadził pielgrzymki chętnych do obejrzenia Niewidolności na strychu naszej kamieniczki. Efekt naszej pracy nad odgruzowaniem strychu przerósł wszelkie oczekiwania. To był wstęp dla bardzo przemyślanej, inspirującej, intrygującej i głębokiej akcji Nikoli Kłody.

 

Swoje nagrody wręczyły redakcje lokalnych pism. Pomysł, jak przyznała Agata Smalcerz, został zaczerpnięty z tradycji Biennale Malarstwa Bielska Jesień, które stoi patronami medialnymi. Gazeta Wyborcza wyróżniła więc Igora Bryzka za pracę Żółw, Pełna Kultura – Jacka Kućkę za kolaż What are you looking at?, kwartalnik Relacje-Interpretacje – Karolinę Lefek za pracę Oblicze szowinizmu gatunkowego, a Kronika Beskidzka, Beskidzka24 – Mateusza Taranowskiego za plakat Quo vadis.

 

Były też nagrody specjalne w postaci zaproszenia do zorganizowania wystawy indywidualnej. Szefowa Fundacji Centrum Fotografii i Galerii B&B Inez Baturo zdecydowała przyznać taką nagrodę Joannie Chudy – za twórczość stanowiącą przekonujący dowód na nieustającą siłę fotografii jako medium zdolnego do poruszającego i aktualnego opowiadania o rzeczywistości. Prezes Zarządu Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków w Bielsku-Białej Mirosław Mikuszewski ogłosił, że wystawę w Galerii PPP będzie miał Janusz Karbowniczek – za konsekwentne rozwijanie twórczości jako narzędzia pogłębionego poznania świata, ujawniającego to, co niedostrzegalne w codziennym doświadczeniu.

 

A w Galerii Bielskiej BWA swoje prace pokaże Nikola Agnieszka Kłoda, która konsekwentnie bada relacje między ciałem, pamięcią i tożsamością oraz poszukuje artystycznego języka dla doświadczeń niewidzialnych, niewypowiedzianych i często pomijanych we współczesnej rzeczywistości. Ta wystawa jednak musi poczekać, bo – jak zapowiedziała Agata Smalcerz – główną siedzibę BWA czeka wkrótce remont.

 

Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej poszło inną drogą – jaką, ujawniła podczas wernisażu drugiej wystawy BFSW w Zamku Sułkowskich dyrektor Iwona Purzycka:
- Ponieważ muzeum od lat sześćdziesiątych, a może wcześniej, kolekcjonuje sztukę naszego środowiska plastycznego, naszą nagrodą będzie zakup dzieł sztuki do tej kolekcji. Artyści, którzy do niej trafią, znajdą się w bardzo dobrym towarzystwie, no i przejdą do historii. Mamy wytypowany sześć nazwisk, zakupy będziemy realizować w przyszłym roku. Mam nadzieję, że ceny się nie zmienią.

 

Muzeum zakupi dzieła Adama Czecha, Anny Hałat, Łukasza Klisia, Pauliny Poczętej, Katarzyny Pyki i Jarosława Stocha.

 

Prezydent Jarosław Klimaszewski był wyraźnie dumny z faktu, że na festiwalowym wernisażu pojawiło mnóstwo publiczności:
- I to jest właśnie Bielsko-Biała. Szczycimy się tym, że sztuka wizualna ma w mieście wielu konsumentów. To efekt pracy naszych instytucji kultury od wielu lat, ale szczególnie w ostatnim czasie, kiedy ubiegaliśmy się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury i jesteśmy Polską Stolicą Kultury. U nas na wystawy tego typu przychodzi więcej ludzi niż na koncerty disco polo - bo w ogóle ich nie organizujemy – oznajmił.

 

Prezydent dziękował artystom biorącym udział w festiwalu i instytucjom, które współpracowały przy jego organizacji; zapewnił też, że w Bielsku-Białej nadal będzie się działo.

 

Po BWA kolejno inaugurowane były wystawy w Zamku Sułkowskich, Galerii PPP i Galerii Fotografii B&B. A o godz. 21.00 w czterech festiwalowych miejscach rozpoczęły się kameralne koncerty. Zamknięciem wieczoru było silent disco.

 

Nazajutrz w południe swoje pracownie otworzyło dla publiczności kilkoro bielskich artystów. Popołudnie wypełniły performensy Michała Bałdygi, Krzysztofa Krzysztofa (wspaniały Koncert na gruz i trzy koparki – i nie jest to żadna licentia poetica), Olgi Chromik i Nikoli Kłody.

 

Wystawy do 2 sierpnia

Przypomnijmy, że wystawy 6. Bielskiego Festiwalu Sztuk Wizualnych urządzono w Galerii Bielskiej BWA, Zamku Sułkowskich, Galerii PPP oraz w Galerii B&B – w tej ostatniej pokazywane są wyłącznie fotografie. Piękną, dużych rozmiarów pracę ceramiczną Jolanty Hermy-Pasińskiej można oglądać w różanym ogrodzie otaczającym Willę Sixta. A w witrynie dawnego salonu optycznego przy placu Żwirki i Wigury (niegdyś prowadzonego przez legendarnego Bielszczanina Jana Kulkę) Jacek Złoczowski urządził swój Zakład aparatury zmiennej – mały hołd dla wszystkich zakładów lokalnych rzemieślników, które są częścią naszych wspomnień i naszej wspólnej tożsamości.

 

Kuratorzy wystaw festiwalowych to: w BWA - Agata Smalcerz, w Zamku Sułkowskich – Iwona Koźbiał-Grzegorzek, w Galerii PPP – Mirosław Mikuszewski, w Galerii B&B - Inez Baturo.

 

Wyróżnienie Pełnej Kultury

Jacek Kućka - którego kolaż złożony z niepoliczalnej ilości oczu tworzących razem wir? studnię? spodobał się redakcji Pełnej Kultury - jest mocno związany z Domem Kultury w Kozach, a udział w Bielskim Festiwalu Sztuk Wizualnych bierze po raz drugi. Piszą o nim: artysta zmieniający sterty starych kolorowych gazet w dzieła sztuki.

Jego prace, z reguły wieloelementowe i pełne zdecydowanych kolorów, przyciągają wzrok i ze swobodą poddają się interpretacjom. Pokazywał je na indywidualnych wystawach m.in. w Kozach, Cieszynie, Krakowie, Katowicach, brał też udział w wystawie pokonkursowej 2. Przeglądu Sztuki Współczesnej Nowa Awangarda w katowickiej Galerii Szyb Wilson.

 

- Stworzenie takiego kolażu jest bardzo pracochłonne? – zapytaliśmy artystę.

- Tak, ale ja to lubię. Najbardziej lubię etap wycinania. Klejenie znacznie mniej.

 

Materialnym wyrazem wyróżnienia będzie umieszczenie pracy Jacka Kućki na okładce lipcowej Pełnej Kultury.

Więcej o festiwalu: https://galeriabielska.pl/6-bielski-festiwal-sztuk-wizualnych-2026-2/#informacje