Mistrzowie słowa, żartu, rysunku, uznani kabareciarze, a nawet sama ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska – pojawili się na gali 26. Festiwalu Fermenty, imprezy wpisanej do kalendarza wydarzeń pierwszej Polskiej Stolicy Kultury, którą jest w tym roku Bielsko-Biała. Do Bielskiego Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej goście tego galowego wieczoru 24 kwietnia wchodzili po żółtym dywanie, bo ten kolor jest znakiem rozpoznawczym Fermentów.
Fermentową galę rozpoczął występ Kabaretu Świerszczychrząszcz z Lublina – miasta, z którym Bielsko-Biała przegrało konkurencję o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2026 – w piosence Freddiego Mercury’ego z towarzyszeniem uzdolnionej tanecznie młodzieży z Miejskiego Domu Kultury Stare Bielsko. Bo tam - jak mówią członkowie Grupy Twórczej Ferment – wszystko się zaczęło, nawiązując do stworzonego przed 26 przeglądu kabaretowego, który po ćwierćwieczu jest już solidnym festiwalem z rozbudowanym ośmiodniowym programem. W piosence artyści śpiewali Lepiej mieszkać tu zamiast tam, nawiązując do hasła PSK Jesteś na miejscu.
Goście w tym roku przyjechali na Fermenty z całego kraju. Podczas towarzyszącej festiwalowi Koalicji Festiwali Kabaretowych KAFKA spotkali się organizatorzy imprez kabaretowych z Rybnika, Poznania, Szczecina, z Ełku, z Warszawy, Piotrkowa Trybunalskiego czy Białegostoku.
- Festiwal Fermenty jest częścią wydarzeń organizowanych w tym roku w Bielsku Białej, pierwszej Polskiej Stolicy Kultury. Przypomnę, że to 100 wydarzeń i 224 dni – informował prowadzący galowy wieczór zastępca prezydenta Bialska-Białej Adam Ruśniak, jeden z członków Grupy Twórczej Ferment. - Pozwólcie, że podziękuję osobom, które są na tej sali, a które bardzo pomagają przy organizacji tej imprezy – dodał. Na koniec zaprosił na scenę osobę, która o Polskiej Stolicy Kultury wie najwięcej – ministrę kultury i dziedzictwa narodowego Martę Cienkowską, oraz prezydenta Bielska-Białej Jarosława Klimaszewskiego.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie do pierwszej Polskiej Stolicy Kultury. Jestem trochę wzruszona, bo czuję się tutaj jak w domu. I nie tylko ja - przyjeżdżają tu przecież wiceministrowie, przyjeżdża ekipa ministerstwa kultury, a wy dajecie nam poczucie, że jesteśmy u siebie i to jest absolutnie wspaniałe. Zaobserwowałam, że tworzycie niesamowitą społeczność, która się wspiera, wspiera miasto i jego przedsięwzięcia – mówiła ministra Marta Cienkowska, dziękując wszystkim, którzy chcą współtworzyć wydarzenia kulturalne, szczególnie biznesowi, co nie jest takie oczywiste. - Polska Stolica Kultury jako idea powstała bardzo szybko i myślę, że nie byłoby jej, gdyby nie Bielsko-Biała. Każde z czterech miast finałowych ESK 2029 miało doskonałą ofertę. Lublin wygrał, został doceniony przez komisję ekspertów z całej Europy, ale to Bielsko-Biała otworzyło coś w naszych sercach. Stwierdziliśmy, że to właśnie was musimy w jakiś sposób docenić. Bielsko-Biała stało się Polską Stolicą Kultury dlatego, że zobaczyliśmy, jak społeczność lokalna się angażuje i bardzo chce zostać zauważona – dodała ministra, doceniając również pracę wolontariuszy, zaangażowanej społeczności stworzonej wokół sektora kultury.
- Spodziewajcie się mnie tu jeszcze wiele razy w tym roku, bo naprawdę stwierdziłam się, że warto mieszkać tu, a nie tam – podchwyciła hasło z piosenki Marta Cienkowska. – Pan prezydent ma coś jeszcze do dodania? – zapytała stojącego obok na scenie Jarosława Klimaszewskiego.
- Pan prezydent zawsze ma coś do dodania – potwierdzili zgodnie prowadzący galę.
Prezydent Jarosław Klimaszewski powiedział, że w Bielsku-Białej postawiliśmy na kulturę i przypomniał starania naszego miasta o Europejską Stolicę Kultury.
- Kiedy było ogłoszenie wyników i okazało się, że wygrał Lublin, część osób z komisji nie patrzyła mi w oczy – wspominał prezydent. – Zdaję sobie sprawę, że pewnie i geopolityka miała tu jakieś znaczenie, bo Lublin bliżej Ukrainy. My to rozumiemy i absolutnie nikt nie neguje zwycięstwa Lublina, ale zawsze trochę żal. Jednak to, co się uruchomiło w naszym mieście i dalej trwa, jest nie do przecenienia. Myślę, że czujemy to na co dzień, mimo wszystkich problemów. Takie jest właśnie Bielsko-Biała. I nawet mieszkając gdzie indziej, można tu płacić podatki – dodał J. Klimaszewski, zwracając się do ministry.
Zaznaczył również, że Fermenty to jeden z jego ulubionych festiwali, bo praktycznie w ogóle nie obciąża budżetu miasta, o czym świadczyła długa lista sponsorów i darczyńców festiwalu (zaprezentowana na początku imprezy). Prezydent stwierdził też, że cieszy, że są fermenty, a potem, gdy one się kończą, bo Adam Ruśniak wraca wtedy do zwykłej pracy w Ratuszu.
Jak zwykle podczas gali wręczono nagrody Fermentów – statuetki Fermenta. Jedną z nich odebrała zaskoczona ministra Marta Cienkowska za przyznanie Bielsku-Białej tytułu pierwszej Polskiej Stolicy Kultury. Podobne trafiły do rąk - rysownika Henryka Sawki, którego wystawa Sawka większa niż życie została otwarta tuż przed festiwalową galą, oraz satyryka Krzysztofa Daukszewicza. Obaj artyści wystąpili później na scenie BCK – w duecie i solo. Publiczność mogła też wysłuchać poematu Jerzego Handzlika, fraszkopisarza, właściciela Radia Bielsko. Pojawili się z nowymi skeczami Układ Komediowy i Trupa Wysokiego Ryzyka i - jako standuper - Tomasz Jachimek. W drugiej części wieczoru wystąpił popularny Kabaret Nowaki.
W sobotnie przedpołudnie 25 kwietnia Fermenty przeniosły się do Książnicy Beskidzkiej, gdzie odbyło się Śniadanie FERMENTowe pod hasłem Jajecznica z Cebulą. Wystawę swoich satyrycznych rysunków otworzył Henryk Cebula, a o książce Humorystki. O Kobietach, które uczyły nas śmiechu, opowiedziała jej autorka Violetta Ozminkowski.
Wieczorem w sobotę fermentowa publiczność powróciła do Bielskiego Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej, gdzie o nagrodę publiczności rywalizowały młode kabarety. A ta nagrodziła artystów - Kabaretu Konkubenci, Układu Komediowego, Grupy Flanele. Kabaret Pomoże otrzymał nagrodę specjalną za efektowne nawiązanie w programie do Bielska-Białej… a przy okazji także 9 litrów majonezu, bo według ich wizjonerskiej przepowiedni w 2050 roku majonez stanie się dobrem zakazanym. Loża ekspercka w składzie: Krzysztof Daukszewicz, Henryk Sawka i Piotr Skucha – przyznała tytuł Osobowości Fermentów Karolinie Bączek-Abramowicz. Spotkanie prowadził Tomasz Jachimek, a na finał wystąpił Kabaret z Konopi.
Tradycją Fermentów stała się już niedzielna Rewia Kabaretowa, w której w tym roku wystąpili: Grupa Rafała Kmity z programem Jak żyć, Kabaret Świerszczychrząszcz, Kabaret Czesuaf w programie A dajcie spokój…? oraz Marcin Daniec i prowadzący wieczór Damian Kubik.
26. Festiwal Fermenty zakończy dzisiaj wyjątkowy wieczór Bielskiej Sceny Kabaretowej w Teatrze Polskim. Jej gospodarz Piotr Skucha świętuje aż trzy jubileusze: 20 lat Bielskiej Sceny Kabaretowej na deskach Teatru Polskiego, 50 lat pracy twórczej oraz 70. urodziny. W programie same gwiazdy, niespodzianki i goście specjalni. Początek o godz. 19.00.