Malta Biennale – sztuka i świat

Autor: Maria Trzeciak / materiały Galerii Bielskiej BWA

zdjęcie z wystawy
fot. materiały prasowe Galerii BWA

Na Malcie i sąsiadującej z nią wyspie Gozo trwa Malta Biennale 2026 – druga edycja wielkiego międzynarodowego przeglądu sztuki współczesnej pod patronatem UNESCO, niosąca wezwanie do przemiany świata, póki jeszcze to możliwe. Bierze w niej udział Bielsko-Biała – Polska Stolica Kultury 2026.

 

W Pawilonie Polskim biennale prezentowany jest projekt Archiwum wahań autorstwa Weroniki Zalewskiej, przygotowany pod kuratorską opieką Ady Piekarskiej z Galerii Bielskiej BWA.

 

Oficjalne otwarcie biennale odbyło się 11 marca w Valletcie. Wraz z inauguracją całego wydarzenia otwarto także wystawy narodowe. W otwarciu Pawilonu Polskiego, którego przygotowanie Instytut Adama Mickiewicza powierzył właśnie Galerii Bielskiej BWA, uczestniczyli przedstawiciele instytucji publicznych oraz środowiska artystycznego - sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bożena Żelazowska, prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski, dyrektorka Instytutu Adama Mickiewicza Olga Wysocka. Obecni byli również m.in. naczelnik Wydziału Kultury i Promocji Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej Przemysław Smyczek, dyr. Galerii Bielskiej BWA Agata Smalcerz, była ministra kultury Hanna Wróblewska, a także Anda Rottenberg – historyczka sztuki, krytyczka i kuratorka.

 

Biennale potrwa do 29 maja.

 

Pawilonów jest 29, wśród nich 8 narodowych (przygotowały je Malta, Polska, Hiszpania, Finlandia, Armenia, Chiny, Serbia i Francja) oraz 21 tematycznych. Znajdują się w Valletcie, il‑Birgu, ix‑Xagħra oraz w Cytadeli na Gozo. Tradycyjna nazwa pawilon w tym przypadku oznacza zabytkowe budowle i muzea.

To ważne – by historyczne dziedzictwo Malty i Gozo (sięgające głębokiej starożytności) dialogowało z ideami i projektami współczesnych artystów. Dzięki biennale Malta może zaistnieć na globalnej scenie dyskusji o sztuce współczesnej, dlatego projekt mocno wspierają prezydent Malty oraz tamtejsze Ministerstwo Kultury. Ta ambicja wynika z samej specyfiki miejsca.

 

Malta to kraj o niezwykle bogatym dziedzictwie. Jest częścią Europy, a zarazem jej najbardziej wysuniętym na południe przyczółkiem. Silne są tu wpływy Afryki Północnej, kultury arabskiej – co słychać choćby w języku – a także brytyjskiej, będącej spuścizną ponad 150 lat kolonialnej historii. To nagromadzenie wpływów tworzy przestrzeń, którą można określić jako kulturowy tygiel.

- Całe biennale odbywa się w obiektach o dużym znaczeniu historycznym. Polski pawilon, podobnie jak inne pawilony narodowe, mieści się w Forcie św. Elma, położonym na krańcu półwyspu – wyjaśnia Ada Piekarska, kierowniczka działu programowego Galerii Bielskiej BWA i kuratorka Archiwum wahań.  – To rozległy kompleks fortyfikacyjny, który pełni dziś funkcję muzeum wojny – od czasów Zakonu Maltańskiego aż po II wojnę światową. Jest to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na Malcie, nieustannie przepływają przez nie tłumy zwiedzających. W tym kontekście obecność sztuki współczesnej nabiera dodatkowego sensu - podkreśla.

Wystawę Archive of Hesitations (Archiwum wahań) przygotowaną przez Weronikę Zalewską i Adę Piekarską można więc oglądać w kazamatach średniowiecznego fortu. Punktem wyjścia dla twórczyń było hasło przewodnie Biennale Malta 2026 - Clean Clear Cut. Zaproponowała je Rosa Martinez – dyrektorka artystyczna biennale, bardzo ważna postać w świecie sztuki.

 

O co w nim chodzi? Z grubsza to, jak sztuka ma reagować na dzisiejszy świat z jego nieogarnialnym multikryzysem. Otóż powinno jej zależeć na jego oczyszczeniu z toksycznych zjawisk (Clean), jasnym zrozumieniu rządzących nim mechanizmów (Clear) i wreszcie radykalnej zmianie (Cut).

Weronika Zalewska, artystka dość młodego pokolenia (rocznik 1994), prowadzi badania w obszarach innych niż sztuka, a potem ich efekty przykłada na język sztuki. Interesuje ją film eksperymentalny, pisze poezje, jest tłumaczką. Archiwum wahań to instalacja wideo składająca się z dwóch filmów wyprodukowanych specjalnie na potrzeby maltańskiego projektu. Tak opisuje ją kuratorka:

- Pierwsze wideo powstało we współprodukcji z TVP Kultura i nagrałyśmy je w studiu telewizyjnym. Ma formę teleturnieju Everything Is Clear / Wszystko jest jasne. Jak w każdym teleturnieju, pojawiają się pytania i cztery zamknięte odpowiedzi — nie ma miejsca na piątą możliwość, na wahanie czy negocjacje. Prowadzący, mimo swojej uprzejmej i uwodzicielskiej telewizyjnej prezencji, pilnuje reguł i dyscypliny: odmierza czas, nie dopuszcza żadnego odstępstwa od jasno ustalonego schematu.

 

Uczestnicy są symbolicznymi reprezentantami różnych grup społecznych: to bibliotekarka, mechanik i młody przedsiębiorca, w którego we wczesnych latach 2000. wpisane było przekonanie, że przedsiębiorczość jest czymś więcej niż tylko wyborem zawodowym — wręcz sposobem myślenia o świecie. Sztywna konstrukcja programu zaczyna pękać, a jednoznaczne odpowiedzi przestają wystarczać.

 

Drugie wideo, prezentowane równolegle, zostało zmontowane z materiałów z archiwum Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi. Weronika ułożyła je w nielinearną, intuicyjną sekwencję obrazów: polska prowincja, gesty ludzi, ich codzienność, przedmioty, zwierzęta. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam gotowy montaż, poczułam mieszaninę nostalgii, bezpieczeństwa i czułości. Obudziły się we mnie własne wspomnienia z wczesnego dzieciństwa — wakacje na wsi u babci albo zabawy na placach budowy powstających bloków, które były wtedy dostępne dla dzieci w sposób dziś niewyobrażalny.

 

Te dwa filmy nie tworzą prostego przeciwstawienia dwóch modeli wiedzy czy dwóch porządków. Raczej przenikają się i rezonują ze sobą. W tym projekcie zastanawiamy się przede wszystkim nad statusem zawahania — nad tym, czy w dzisiejszej rzeczywistości istnieje jeszcze przestrzeń, by poddać w wątpliwość to, co wydawało się oczywiste: polityczne programy, społeczne intuicje, obowiązujące narracje, które kształtowały dorastającą Weronikę czy mnie, a które później życie wielokrotnie zweryfikowało – mówi Ada Piekarska.

Pierwszym impulsem do stworzenia pracy było wspomnienie Weroniki Zalewskiej z dzieciństwa. Spędzała wówczas bardzo dużo czasu ze swoją babcią, a telewizor był niemal cały czas włączony — przeplatały się w nim programy informacyjne, rozrywkowe, wszelkiego rodzaju telewizyjne tło, które stawało się główną płaszczyzną wspólnego bycia. Dopiero jako dorosła osoba zdała sobie sprawę, że prawie nic nie wie o przeszłości babci. Nie rozmawiały o jej życiu, doświadczeniach, o osobistej historii. I to może być bardzo uniwersalne — wiele osób dorastało w podobnym poczuciu, że podstawową formą kontaktu ze starszym pokoleniem jest wspólne oglądanie telewizji, a nie rozmowa.

- Projekt wyrasta z doświadczenia Europy Środkowo‑Wschodniej i naszej najnowszej historii, szczególnie momentu gwałtownego odcięcia od poprzedniej rzeczywistości. Odbiorcy z Europy Zachodniej będą go czytać inaczej, bo nie mają w pamięci pokoleniowej tych przemian. Jednak uważamy, że praca ma wymiar uniwersalny. Refleksje o tym, jak powstaje wiedza, jak się ją selekcjonuje, jakich wątpliwości nie wypada mieć i jak media — kiedyś telewizja, dziś internet i media społecznościowe — modelują naszą percepcję, są dziś globalnym doświadczeniem. To temat, który dotyczy nas wszystkich – przekonuje Ada Piekarska.

 

***

Warto przypomnieć, że kontakty Bielska-Białej z Maltą ostatnio się zacieśniają – w styczniu nasze miasto podpisało porozumienie o współpracy z Uniwersytetem Maltańskim; pod koniec marca studenci z Malty przyjechali na II Europejski Kongres Młodzieży, organizowany w Bielsku‑Białej.