Wbrew powielanym w opinii publicznej stereotypom, otyłość nie jest brakiem silnej woli czy lenistwem, ale złożoną chorobą o charakterze postępującym oraz z tendencją do nawrotów. 4 marca obchodzony jest Światowy Dzień Otyłości.
Otyłość została wpisana na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (kod E66 w klasyfikacji ICD-10) więc, podobnie jak w przypadku innych chorób, powinno się ją diagnozować oraz leczyć poprzez objęcie pacjenta fachowym wsparciem terapeutycznym.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) definiuje otyłość jako nieprawidłowe, nadmierne i szkodliwe dla zdrowia nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie człowieka, które prowadzi do szeregu chorób przewlekłych. Jest również efektem utrzymującego się przez dłuższy czas dodatniego bilansu energetycznego, tzn. stanu, w którym podaż energii z pokarmu przewyższa wydatek energetyczny organizmu.
Otyłość sama w sobie jest poważną chorobą, ale może również sprzyjać wystąpieniu ponad 200 powikłań. Do najczęstszych z nich zalicza się: stan przedcukrzycowy i cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe, choroby sercowo-naczyniowe, powikłania ze strony układu oddechowego (astma oskrzelowa, przewlekła obturacyjna choroba płuc), stłuszczeniowa choroba wątroby z zaburzeniami metabolicznymi, zaburzenia hormonalne, zaburzenia płodności, choroba zwyrodnieniowa stawów czy niektóre nowotwory.
Należy wspomnieć, że otyli pacjenci nie zmagają się wyłącznie z problemami natury fizycznej. Często mierzą się z niskim poczuciem własnej wartości, poczuciem braku kontroli nad swoim życiem, stanami depresyjnymi oraz wzmożonym lękiem. Mimo wzrostu świadomości na temat tej choroby wśród społeczeństwa, wciąż spotykają się z negatywnymi komentarzami i ocenianiem przez pryzmat wyglądu. Nierzadko w obawie o etykietowanie, chorzy wycofują się z życia społecznego. Niezwykle krzywdzące bywa również postrzeganie osoby otyłej w miejscu pracy.
Choć to szokujące, chorzy przyznają, że są uważani za mniej kompetentnych oraz sumiennych niż ich współpracownicy o prawidłowej masie ciała. Otyłość ma również duży wpływ na zachowania seksualne, szczególnie wśród kobiet. Przekonanie o własnej nieatrakcyjności i niechęć do własnego ciała mogą wpływać na unikanie zbliżeń, obniżenie libido i wycofanie się z tej sfery życia.
Powyższe informacje jasno wskazują, że otyłość nie ogranicza się wyłącznie do sylwetki, ale stanowi poważne schorzenie, które znacząco obniża jakość życia pacjenta w wielu obszarach.
W celu rozpoznania otyłości najczęściej stosuje się wskaźnik masy ciała (ang. Body Mass Index - BMI) obliczany z pomiaru masy ciała oraz wzrostu. Otyłość u osób dorosłych rozpoznaje się, jeżeli BMI wynosi ≥ 30 kg/m2
Dlaczego chorujemy?
Jako że otyłość jest złożonym schorzeniem metabolicznym, jej przyczyny również nie są oczywiste i u każdego pacjentach choroba może rozwijać się w inny sposób. W przebiegu tej choroby dochodzi do zaburzenia regulacji spożycia pokarmów, a co za tym idzie - trudności w odczuwaniu sytości.
Zdecydowanie wpływ na rozwój otyłości mają uwarunkowania genetyczne. Otyłość występująca u jednego rodzica zwiększa ryzyko otyłości u dorosłego dziecka około 5-krotnie. Gdy występuje ona u obojga rodziców – aż 13-krotnie. Wyższe ryzyko zachorowalności występuje również u pacjentów z problemami endokrynologicznymi. Na przykład w przebiegu niedoczynności tarczycy zapotrzebowanie kaloryczne może spadać nawet o 30 proc., co sprzyja nadwyżce kalorycznej i - w efekcie - gromadzeniu się tkanki tłuszczowej. Na otyłość wpływać mogą też niektóre leki, takie jak: glikokortykosteroidy, leki przeciwpadaczkowe czy niektóre leki przeciwdepresyjne.
Obserwuje się również rozwój otyłości u pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Jednym z objawów depresji są zaburzenia w obszarze apetytu, co może skutkować zarówno pomijaniem posiłków, jak i przejadaniem się. Do otyłości mogą również prowadzić zaburzenia odżywiania, takie jak: kompulsywne objadanie się czy zespół nocnego jedzenia.
Coraz częściej obserwuje się również sięganie po jedzenie z przyczyn innych niż głód. Wielokrotnie spożywanie określonych produktów jest odpowiedzią na trudne sytuacje, takie jak stres, silne napięcie, zmęczenie, trudności w życiu zawodowym czy prywatnym, czy zerwanie z nałogiem. W powyższych sytuacjach jedzenie nierzadko stają się tarczą, która chroni oraz przynosi ulgę. Niestety rezultaty takich zachowań przynoszą na dłuższą metę wstyd i poczucie winy, a efekt terapeutyczny pozostaje wyłącznie iluzją i niespełnioną obietnicą lepszego samopoczucia.
Wśród przyczyn wystąpienia otyłości są również czynniki środowiskowe: nieprawidłowe nawyki żywieniowe, niska aktywność fizyczną czy postępujący rozwój technologiczny. Aktualnie mówi się, że prowadzimy obesogenny tryb życia (ang, obese – otyłość). Siedząca praca, dojazdy samochodem czy brak czasu na regularne ćwiczenia to niewątpliwie ważne czynniki ryzyka wystąpienia otyłości. Dodatkowo szeroki dostęp do wygodnej przetworzonej żywności, która jest wręcz zaprojektowana w sposób, który ma nas zachęcać do jedzenia więcej i więcej.
Wskazówki od psychodietetyka
1. Przede wszystkim zaakceptuj fakt, że to nie twoja wina. Jesteś chory i nie potrzebujesz ze sobą walczyć, tylko się sobą zaopiekować.
2. Jeżeli do tej pory próbowałeś różnych diet, które nie działały – nie traktuj tych prób jako porażkę, lecz cenne doświadczenie, które pozwoli ci lepiej poznać, czego potrzebuje twój organizm.
3. To, że pewna dieta pomogła twojej znajomej czy krewnej nie oznacza, że również dla ciebie będzie odpowiednia. Być może będzie dla ciebie fatalnym rozwiązaniem, a jej niepowodzenie nasili twoją frustrację. To nie ty masz się dopasować do diety, ale żywienie ma być skrojone pod twoje potrzeby.
4. Nie skacz na głęboką wodę. Usiądź spokojnie i zastanów się, co przy obecnym stylu życia, pracy, rodzinie, statusie ekonomicznym jesteś w stanie zrobić, żeby poprawić swoje zdrowie. Czasem nie możemy dać z siebie 90-100 proc., ale możemy dać 40-50 proc, i to wcale nie znaczy, że nie warto spróbować zadbać o swoje zdrowie. Zresztą, metoda małych kroczków jest dużo skuteczniejsza niż rewolucja.
5. Obserwuj się. Zobacz, które produkty spożywcze faktycznie ci służą i odżywiają, a po których od razu jesteś głodny, zmęczony lub masz duży apetyt na słodkości.
6. Spróbuj zaplanować swoje posiłki. Zacznij od jedzenia 4-5 posiłków co około 4 godziny. Możesz nawet ustalić przykładowe godziny posiłków. Zadbaj, by były bogate w białko (mięso, ryby, jaja, nabiał, strączki) oraz błonnik (warzywa, owoce, pełnoziarniste pieczywo, kasze, ryże, makarony). Nie obawiaj się tłuszczu, gdyż wpłynie on pozytywnie na twoją sytość. Wybierz natomiast zdrowe tłuszcze, takie jak: oliwa, oleje roślinne, tłuste ryby morskie, orzechy, nasiona, czy awokado, które dodatkowo zadbają o twoje serce i obniżą stan zapalny w organizmie. Posiłki wzbogać również świeżymi warzywami, które są niskokaloryczne oraz bogate w składniki odżywcze. Dodają również objętości na talerzu, co jest bardzo ważne podczas odchudzania.
7. Możesz pójść również o krok dalej i spróbować policzyć swoje zapotrzebowanie energetyczne (darmowe kalkulatory znajdziesz w internecie). Od otrzymanego wyniku zwykle odejmuje się około 500-600 kcal, żeby wprowadzić organizm w stan deficytu kalorycznego (nie więcej!). Jeżeli do tej pory cały czas sukcesywnie przybierałeś/łaś na wadze, nie zaczynaj od deficytu, ale jedz tyle, ile wynosi twoje zapotrzebowanie kaloryczne. Wówczas pierwszym sukcesem nie będzie utrata kilogramów, ale zatrzymanie przyrostu masy ciała i wystabilizowanie wagi.
8. Nie szukaj modnych rozwiązań ani popularnych diet cud – stracisz tylko czas. Najlepsza dieta to taka, która będzie jak najbardziej zbliżona do twojego dotychczasowego żywienia. Zdrowe odżywianie to sztuka kompromisów. Wcale nie musisz więc rezygnować z dań, które lubisz. Zamiast burgera na mieście, możesz przygotować go w domu z mniejszą ilością sosów, warzywami czy pełnoziarnistą bułką. Czekoladowego batonika możesz zamienić na ten z lepszym składem. Lubisz wypijać napoje typu cola? Zamień je na wariant bez cukru. Im twoja dieta będzie bliższa starym przyzwyczajeniom, tym większa szansa, że zostanie z tobą na lata. Żadnych wyrzeczeń, restrykcji czy zaciskania zębów.
9. Jedzenie nie jest twoim wrogiem, lecz sprzymierzeńcem. Zasługujesz na to, żeby być pojedzonym i odżywionym, niezależnie od tego, co pokazuje twoja waga. Musisz wiedzieć, że również osoby z otyłością mogą być niedożywione oraz mieć niedobory pokarmowe. Głód nigdy nie jest oznaką siły i nie pomoże ci schudnąć.
10. Pomyśl o aktywności fizycznej. To nie musi być nic nadzwyczajnego – spacer w zupełności wystarczy. Już 20 minut marszu dziennie wpłynie korzystnie na twoje zdrowie.
11. Nie czekaj na efekt, polub proces. W odchudzaniu zwykle skupiamy się na efekcie końcowym, a sam proces też może być czymś miłym i pozytywnie nas zaskoczyć. Zwróć uwagę, jak regularne i odżywcze posiłki poprawiają twoją energię w ciągu dnia, regulują pracę jelit, poprawiają koncentrację w pracy, wpływają na dobry nastrój, lepszy sen. Obserwuj to, ciesz się tym i właśnie na tych filarach buduj swoją motywację – a efekty sylwetkowe i tak przyjdą. Nie ograniczaj swojego życia do jedzenia i kalorii. Nie rezygnuj ze spotkań towarzyskich, nie spędzaj każdej wolnej chwili w kuchni. Poza odchudzaniem masz życie, które jest ważne i nie rezygnuj z niego. Możesz korzystać z życia i jednocześnie wracać do zdrowia.
12. Nie zamykaj się na farmakologię, skonsultuj ten temat z lekarzem (np. obesitologiem). Terapia analogami GLP-1 to jedna z najskuteczniejszych metod leczenia otyłości. Leki działają głównie poprzez zmniejszenie apetytu, poprawę sytości oraz regulację poziomu glukozy we krwi. Zdecydowanie nie jest pójściem na skróty ani powodem do wstydu. Tak jak osoba chora na cukrzycę nie wstydzi się przyjmowania insuliny, tak i ty również nie powinieneś się wstydzić, że sięgasz po fachową pomoc. W przypadku leków należy jednak zwrócić uwagę na ważną kwestię - niestety, nie zadziałają, jak należy, jeżeli w twoim żywieniu nic się nie zmieni. Warto wykorzystać czas farmakoterapii na budowanie zdrowych nawyków żywieniowych, które zostaną z tobą na lata, mimo zakończenia przyjmowania leku.
Doskonale rozumiem, co czujesz i wiem, jak jest ci ciężko. Być może masz ochotę się poddać, czujesz, że twoje ciało zupełnie z tobą nie współpracuje. Chcę ci natomiast powiedzieć, że nie musisz się obwiniać i karać, żeby schudnąć. Samokrytyka i znieważanie nie inspirują nas, lecz ciągnie w dół. Odchudzanie ma sens tylko wtedy, gdy robimy to z życzliwością i miłością do samego siebie. Nawet jeśli teraz sceptycznie podchodzisz do moich słów – co szkodzi ci spróbować? Trzymam za ciebie mocno kciuki.
Anna Bakalarska
dietetyk kliniczny, psychodietetyk
w załączniku rozmowa z ekspertką na temat otyłości