Większość zdjęć do filmu Radioamator jest już gotowa. Towarzyszyliśmy filmowcom podczas realizacji zdjęć w sanatorium w Goczałkowicach.
- Wydaje mi się, że ten film będzie filmem prawdziwym. Będą w nim prawdziwe emocje, prawdziwi ludzie. Staramy się o nich opowiedzieć w bardzo czuły sposób, przeplatając elementy wzruszające i poruszające – zapowiada scenarzysta i reżyser Tomasz Habowski.

- Myślę, że ten film jest jedną z niewielu szans dla pokolenia milenialsów, żeby poznać perspektywę naszych zamrożonych emocjonalnie ojców – zwraca uwagę Magdalena Koleśnik, grająca rolę córki tytułowego bohatera.
Bohaterem filmu jest o 65-letni mężczyzna, właśnie przechodzący na emeryturę. Dotychczas całym jego życiem była praca i kiedy ta praca odchodzi, Krzysztof nie ma co ze sobą zrobić - wraca więc do swojej starej pasji. Jest nią krótkofalarstwo, czyli porozumiewanie się z innym człowiekiem na falach krótkich za pomocą radia. No i z tego rodzą się różnego rodzaju perypetie.
Radioamator jest opowieścią o mężczyznach, o tym, że często są emocjonalnie zamknięci. Filmowy Krzysztof trochę po omacku szuka kontaktu ze swoimi emocjami, z córką i z ludźmi, którzy stają mu na drodze. W tę postać wciela się Arkadiusz Jakubik.

- Ten film to dla mnie wspaniała podróż do wnętrza bardzo ciekawego bohatera, w którym w niebywały sposób odnalazłem siebie. Mam nadzieję, że będzie zabawny, bo będzie to coś na kształt czarnej komedii, chociaż opowiadamy bardzo dramatyczną i przejmującą historię - mówił aktor. Opowiedział też, w jaki sposób został Krzysztofem.
- W połowie ubiegłego roku dostałem scenariusz, którego autorem był Tomasz Habowski. Przeczytałem go jednym tchem i stwierdziłem, że to niemożliwe: raz, że nie mam się do czego przyczepić w tym tekście, nawet gdybym chciał, a dwa - skąd ten człowiek, którego nie znam, tak wiele o mnie wie. Wie o wszystkim, co jest głęboko pochowane. Na zewnątrz jest coś zupełnie innego, a w środku jestem właśnie ja. Przejrzałem się w tej historii jak chyba w żadnej innej, którą dostałem do czytania, i po prostu zrozumiałem, że bardzo, ale to bardzo chcę zagrać w ten film. Bo to jest o mnie historia. Wielu aktorów startowało do tej roli, byłem totalnie zestresowany, bo jak na czymś ci zależy, to się zazwyczaj nie udaje. Ale na szczęście udało się. Na zdjęciach próbnych Tomek zauważył, że jakoś ten Krzysztof jest we mnie schowany i zaproponował mi rolę. Jestem mega szczęśliwy, że pracujemy razem - przyznał Arkadiusz Jakubik.
Tłumaczył, że jego bohater jest człowiekiem skomplikowanym, zamkniętym w sobie, wychowanym w starym systemie.
- To taki stereotyp pana, dla którego wszystko było proste, ale teraz nie potrafi się znaleźć w nowej rzeczywistości. Kiedy idzie na emeryturę, musi zmierzyć się z samym sobą. Praca w zakładzie była dla niego wszystkim, teraz to życie trzeba przewartościować, znaleźć na nowo sens. Krzysztof w trakcie tej historii próbuje w sposób mniej lub bardziej świadomy zrozumieć, kim tak naprawdę jest, z czym ma największy problem i po co to wszystko. Myślę, że to są pytania, które wielu z nas, niezależnie od wieku, sobie zadaje - dodał odtwórca głównej roli.

Rolę córki radioamatora Dagmary gra Magda Koleśnik. Jej bohaterka po dwóch latach przerwy decyduje się na odnowienie przerwanego - z różnych powodów - kontaktu z ojcem.
- Nie jest to dla niej łatwe, tak jak cała historia ich relacji, jednak jest bardzo zmotywowana, żeby wykonać próbę - przynajmniej próbę - zbliżenia się do ojca. Stara się to robić bardzo konsekwentnie i z dużym zaangażowaniem. Oboje próbują się otworzyć, różne rzeczy z siebie uwolnić, zobaczyć, co mogą zrobić z tą relacją, a czego nie mogą z nią zrobić - opowiadała. - Myślę, że ten film jest jedną z niewielu szans dla mojego pokolenia - milenialsów, żeby poznać perspektywę naszych zamrożonych emocjonalnie, niemówiących ojców. Kiedy czytałam scenariusz, byłam zachwycona, że taka osoba jak 65-letni mężczyzna, który przechodzi na emeryturę, ma cały film, żeby opowiedzieć swoją perspektywę. Myślę, że to bardzo ważne i przyda się wielu osobom. Mnie na pewno - przyglądając się tej historii trochę z zewnątrz, trochę ze środka mogę doświadczyć czegoś, czego nie mogę doświadczyć w życiu z moim ojcem.
Zwróciła też uwagę na humorystyczne aspekty filmu:
- Wciąż jesteśmy bombardowani negatywnymi informacjami, trudno już w ogóle je przyswajać, ale humor jest narzędziem, który nas rozmiękcza, jakby wypuszcza te informacje i dzięki niemu można wzbudzić w sobie refleksję. Dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że to narzędzie jest w naszej historii używane.
Zapytana o to, jak jej się podoba w Bielsku-Białej i regionie, Magda Koleśnik odpowiedziała:
- Jako osoba z Podlasia, z nizin, odnajduję rym do tego miejsca i bardzo mnie to śmieszy, bo przecież jest tak bardzo inne jeżeli chodzi o architekturę i krajobraz. Ale bardzo się tutaj dobrze czuję, Bielsko-Biała jest pięknym miejscem z fantastyczną architekturą; bardzo mi się podoba, że nie jest przerobione na nowoczesną modłę, tylko jego charakter jest zachowany.

W filmie zagrają też mi.in. Dorota Stenka, Andrzej Grabowski i Anna Guzik, a twórcą całej opowieści jest pochodzący z Bielska-Białej Tomasz Habowski.
- Dzisiaj realizujemy 21. dzień zdjęciowy na 30 zaplanowanych. Mamy gotowe dwie trzecie zdjęć. Jesteśmy w takim miejscu, że wydaje się, że wiemy już, jaki ten film będzie - mówił Tomasz Habowski. – Nie będzie utrzymany w jednej tonacji. Będzie się mienił różnymi kolorami, odcieniami, różnymi emocjami. Wydaje mi się, że będzie filmem prawdziwym.
Zapytaliśmy reżysera, skąd wziął się pomysł na Radioamatora i czy ta postać miała swój pierwowzór.
- Kilka lat temu mój ojciec przechodził na emeryturę. Może nie miał takiej trudnej sytuacji, jak Krzysztof, ale zauważyłem, że ten moment dla mężczyzny jest szczególnie trudny. Bo w Polsce, takie mam wrażenie, mężczyźni bardzo dużą wagę przywiązują do pracy. Wydaje się im ona fundamentem męskiej tożsamości. I kiedy praca się kończy, mężczyzna nie bardzo wie, co ze sobą zrobić. No ale ten okres właśnie zaczął mi się jawić także jako szansa - nowy początek, nawiązanie relacji ze swoimi emocjami. I z takich pomysłów przyszła ta fabuła - odpowiedział.

O pracy nad scenariuszem reżyser mówił:
- Pisałem przez rok, w reżimie prawie biurowym. Wchodziłem do biura, 8 godzin pisałem i wracałem do domu, następnego dnia to samo, i znów to samo. Jakiś rytm złapałem w pisaniu.
A dlaczego film kręci w stolicy Podbeskidzia?
- Bo sam pochodzę z Bielska Białej i tu się wychowałem. I kiedy się zastanawiałem, gdzie Krzysztof będzie mieszkał, to od razu pomyślałem o swoim osiedlu, Osiedlu Karpackim. Poczułem wtedy taką ciekawą emocję, ale teraz, kiedy to się już dzieje, nie mam momentu na to, żeby się zadumać i pomyśleć: kurczę, to jest moje osiedle i teraz realizuję na tym osiedlu film. Ale w momencie, jak to wymyślałem, to było faktycznie ciekawe - wspominał reżyser.
Jedna trzecia zdjęć do Radioamatora powstaje na Śląsku – w Bielsku‑Białej, Goczałkowicach‑Zdroju i Ustroniu. Na owoce pracy filmowców przyjdzie nam poczekać prawdopodobnie do końca 2027 roku.
Warto przypomnieć, że debiut fabularny Tomasza Habowskiego - Piosenki o miłości - zdobył uznanie krytyków i publiczności oraz liczne nagrody na festiwalach filmowych, w tym m.in. na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Off Camera oraz Młodzi i Film.
Więcej na ten temat w artykule: Radioamator w Bielsku-Białej