W meczu 18. kolejki TAURON Ligi BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała zagrał z ŁKS Commercecon Łódź. Mecz ten miał duży ciężar gatunkowy, bowiem po obu stronach siatki stanęły zespoły sąsiadujące w tabeli. Wygraną wywalczyły Bielszczanki 3:1
Oba zespoły z pozycji czwartej i piątej na koniec fazy zasadniczej (czyli miejsca, które aktualnie zajmują Bielszczanki i Łodzianki) spotkają się w ćwierćfinale… Nic więc dziwnego, że obie ekipy chciały niedzielny mecz wygrać! Problem w tym, że obie miały też swoje problemy zdrowotne.
Bielszczanki mimo faktu, że miały w tym tygodniu nieco więcej odpoczynku i treningów w porównaniu z poprzednimi tygodniami, wciąż mają do dyspozycji tylko jedną rozgrywającą, a Łodzianki do Bielska-Białej przyjechały w dziesięcioosobowym składzie, w którym aż trzy siatkarki nie były zdolne do gry… Oznaczało to dla grających brak możliwości jakiejkolwiek zmiany… Dodatkowo na pozycji atakującej zagrała nominalna środkowa – Weronika Centka-Tietnianiec.
Emocje zaczęły się jednak na długo przed meczem. Wszystko z powodu przeciekającego dachu bielskiej hali… Kapiąca woda tworzyła blisko boiska mokrą plamę, przez którą rozegranie meczu stanęło pod znakiem zapytania. Na miejsce zostali wezwani więc strażacy z Państwowej Straży Pożarnej z Bielska-Białej, którzy wjechali ogromnym wozem strażackim do hali i na wyciągniętej drabinie udało im się powstrzymać wyciek na tyle skutecznie, że ani jedna kropla z dach na teraflex już nie spadła. W tym czasie na boisku trwała już rozgrzewka obu ekip… Mecz rozpoczął się jednak z drobnym opóźnieniem.
I rozpoczął się od prowadzenia Łodzianek 2:0, 6:2 i 13:7. Trener Bartłomiej Piekarczyk w tym momencie miał już wykorzystane dwie przerwy na żądanie. Bielszczanki rzuciły się do odrabiania strat i udało im się zbliżyć na dwa punkty (14:16). Łodzianki jednak znów odskoczyły na kilka punktów i choć bielski zespół ponownie próbował doprowadzić do remisu (21:22), to przyjezdne nie wypuściły już swojej szansy z rąk i wygrały 25:21. Świetnie w tym secie zagrała Regiane Bidias, która zdobyła aż 8 punktów.
Początek drugiego seta był wyrównany, ale Bielszczanki odskoczyły dość szybko na kilka punktów (11:6). Cóż z tego, skoro kolejne minuty to przestój bielskiej ekipy i dobra gra Łodzianek. ŁKS Commercecon Łódź doprowadził do remisu po 12, a chwilę później prowadził już dwoma punktami. Gospodynie nie dały jednak za wygraną i od stanu 18:20 zdobyły sześć punktów z rzędu, a chwilę później zakończyły seta 25:21.
W trzecim secie podopieczne trenera Bartłomieja Piekarczyka szybko osiągnęły wysoką przewagę (11:3), ale Łodziankom udało się odrobić dużą część strat (11:14). Na szczęście na więcej gospodynie nie pozwoliły. Znów potrafiły zbudować względnie bezpieczną przewagę 18:12. Bielski zespół po raz kolejny miał problemy z dokończeniem seta. Zespół z Łodzi przy piłkach setowych zbliżył się na dystans 2 punktów, ale na szczęście blok Nikoli Abramajtys dał BKS BOSTIK ZGO 25 punkt i drugiego seta.
Czwarty set był najbardziej jednostronny. Łodzianki, które od początku spotkania nie mogły zrobić ani jednej zmiany ze względu brak w kwadracie dla rezerwowych zdrowej koleżanki, zaczęły chyba odczuwać objawy zmęczenia. Bielski zespół też poczuł słabość rywala i kontrolował wydarzenia na boisku. Ostatecznie wygrał 25:18 i cały mecz 3:1.
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – ŁKS Commercecon Łódź 3:1 (21:25, 25:21, 25:22, 25:18)
MVP: Aleksandra Gryka (BKS BOSTIK ZGO)
BKS BOSTIK ZGO: Borowczak, Gryka, Laak, Nowakowska, Abramajtys, Michalewicz, Suska (libero) oraz Kecman, Bozóki-Szedmák.
ŁKS Commercecon Łódź: Bidias, Obiała, Szczyrba, Gajer, Stefanik, Centka-Tietianiec, Pawłowska (libero) oraz Fayad.