Bielsko i Biała 75 lat razem – cz. 4

Autor: Jacek Kachel

Na zdjęciu budynek
ze zbiorów Jacka Kachla

 

W tym roku mija 75 lat od momentu połączenia Bielska i Białej w jeden organizm miejski. Dokładnie dzisiaj przypada rocznica zjednoczeniowej sesji, do której doszło 20 stycznia 1951 roku w budynku w Strzelnicy. Jednak zwykłe codzienne życie toczyło się dalej i przesuwało kwestię zjednoczenia na dalszy plan.

 

Z zapowiadanych na zjednoczenie inwestycji udało się na czas oddać do użytku tylko jeden most. Nie powstała też planowana nitka tramwajowa do Białej, zbudowano za to drugą linię w Bielsku - miała 2,9 kilometra i wiodła wzdłuż ulicy Piastowskiej, łącząc dworzec kolejowy z Hulanką. Budynek szkoły TPD (dzisiejsze LO im. Żeromskiego) został otwarty w 1951 roku, ale przez cały następny rok trzeba w nim było usuwać niedoróbki. Natomiast wagonikiem na Szyndzielnię pierwsi turyści wjechali dopiero na święta 1953 roku.

 

Nowa świecka tradycja

 

W styczniu na łamach gazet pojawiły się relacje z tradycyjnych uroczystości choinkowych, dzięki którym można w całej rozciągłości poczuć specyfikę tamtych czasów. Tych spotkań nie organizowano w grudniu, aby nie łączyć ich z tradycją Bożego Narodzenia i przez to jej pośrednio nie podtrzymywać. Teraz, w ramach nowej świeckiej tradycji, organizowano tzw. dzień choinki, w którym dzieci otrzymywały prezenty od zakładów pracy. Rozdawał je nie klerykalny aniołek czy Święty Mikołaj, zrezygnowano nawet z usług Dziadka Mroza - zaszczytną funkcję darczyńcy powierzono... przodownikom pracy z miejscowych zakładów. I tak na przykład w Bielskich Zakładach Lniarskich UNIA za śnieżynkę robiła przodowniczka pracy towarzyszka Helena Caputa.

 

Handel uspołeczniony i spekulanci

 

Przy ulicy Zamkowej otwarto sklep z artykułami wędkarskimi i myśliwskimi. Ludność tego nie pochwalała, bardziej doskwierał jej brak gwoździ, wiader czy garnków. Natomiast z radością przyjęła informację prasową, że w najbliższym czasie nadjedzie transport owoców południowych jak cytryny i pomarańcze, które ukażą się w sklepach handlu uspołecznionego.

Normą był, że przed sklepami tworzyły się gigantyczne kolejki. Zdarzały się dni, że w całym mieście nie można było kupić ziemniaków, nie mówiąc już o dobrach bardziej luksusowych. Winnymi takiego stanu rzeczy, zdaniem prasy, byli oczywiście spekulanci, postanowiono więc zaostrzyć walkę z nimi. W tym celu należało przeprowadzić szkolenia ideologiczne i zawodowe pracowników sklepów: 
Sprawy spekulantów można zlikwidować wtedy właśnie, kiedy personel będzie właściwie wyszkolony pod względem ideologicznym i zawodowym. Brak poważniejszego, powoduje częstokroć popełnianie nadużyć w placówkach tego rodzaju (...) oraz rozwijanie się dalej handlu łańcuszkowego.

W minionym okresie wykryto sieć spekulantów, w której częściowo brali udział pracownicy poszczególnych placówek spółdzielczych, jak i sam personel kierujący.

W tym czasie do walki ze spekulantami skierowano 558 kontrolerów.

 

Wypoczywamy zgodnie z planem

Dawało się zauważyć nowe podejście do potrzeb ludności, zgodne z regułami gospodarki planowej. Przedstawiciele Związków Zawodowych, Orbisu, PTTK i PKP na wspólnym zebraniu ustalili, że należy skończyć z organizowaniem wycieczek tam, gdzie chcą pracownicy, bowiem prowadzi to tylko do niepotrzebnych problemów z miejscami noclegowymi i aprowizacją.

Wycieczki należy skierować nie tylko do miejscowości turystycznych, ale również do takich, gdzie świat pracy mógłby się zapoznać z budownictwem socjalistycznym – pisała Trybuna Robotnicza.

Przyjęto też regulamin obowiązujący gości w hotelach Bielska-Białej. Czytamy w nim, że gość może przebywać w hotelu nieprzerwanie przez 7 dni. Do wynajętego pokoju nie może przyjmować na nocleg nikogo innego. Po 22 w pokoju mogą przebywać tylko osoby zameldowane. Gość, wychodząc z hotelu klucze zostawia na portierni. (…) Używanie własnych elektrycznych piecyków, grzejników niedozwolone.

 

Prohibicja oficjalna

 

Prasa partyjna z dumą informowała, że w styczniu 1951 roku na terenie Bielska-Białej nie odbyła się ani jedna zabawa alkoholowa. Prohibicję na zabawach tanecznych wprowadziła Miejska Rada Narodowa, która nie wydała żadnego zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Jednak obserwacje wykazały, że niektórzy uczestnicy zabaw bez zgody komitetu organizacyjnego przynosili napoje alkoholowe ze sobą. 
Organizatorzy zabaw czuwają nad tym, aby konsumpcja importowanego alkoholu nie odbywała się na zabawie. 
Jak łatwo się domyślić, aby obejść ten zakaz ludzie pili alkohol na zewnątrz lokalu na stojaka, a w lokalu herbatkę. Tym sposobem 100 procent zabaw w Bielsku-Białej było całkowicie bezalkoholowych.

 

Oszczędności

 

Pochwały otrzymał zakład im. J. Niedzielskiego. Dzięki akcji towarzyszy Antoniego i Jana Palucha oraz J. Pawlika od stycznia do końca marca zaoszczędzono w zakładzie 186 ton węgla! 
Jak tego dokonano? W bardzo prosty sposób - zamiast węglem palono miałem węglowym.

Poprzednie odcinki cyklu zjednoczeniowego można znaleźć na stronie bielsko-biala.pl pod adresami:

https://bielsko-biala.pl/aktualnosc/bielsko-i-biala-75-lat-razem-cz-1

https://bielsko-biala.pl/aktualnosc/bielsko-i-biala-75-lat-razem-cz-2

https://bielsko-biala.pl/aktualnosc/75-lat-razem-bielska-i-bialej-cz-3