Dwa koncerty 28. Bielskiej Zadymki Jazzowej – Orlen Jazz Festiwal wypełniły wieczór 18 marca w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Na początek usłyszeliśmy włoski jazz w wykonaniu Francesca Tandoi Trio, a potem siły połączyli brytyjski basista Dave Holland oraz znakomity gitarzysta i wokalista - urodzony w Beninie Lionel Loueke.
Zanim jednak rozpoczęły się koncerty, publiczność zgromadzoną w Teatrze Polskim przywitał hymn festiwalowy Na holi, na holi w wykonaniu skrzypka Krzysztofa Maciejowskiego i basisty Roberta Szewczugi - członków Stowarzyszenia Sztuka Teatru, absolwentów bielskiej szkoły muzycznej, w której 17 marca rozpoczęła się bielska część Zadymki.
- Była już Zadymka w Kopalni Guido w Zabrzu (16 marca – przyp. red.), zjechaliśmy 320 metrów pod ziemię; była wczoraj w sali koncertowej szkoły muzycznej, była też w Patrii, w której zainaugurowaliśmy działalność klubu festiwalowego i zapraszamy tam państwa po koncertach. A dzisiaj czas na Zadymkę w teatrze. To miejsce dla festiwalu bardzo szczególne. Zaczynaliśmy, jak państwo z pewnością pamiętacie, w Piwnicy Zamkowej, gdzie mieściło się no może 100-200 osób - było ciasno. Potem wyemigrowaliśmy do Banialuki - już 200 miejsc i pierwszy festiwal w 1999 roku. Po kilku latach doszliśmy do wniosku, że zapotrzebowanie na naszą ofertę festiwalową jest coraz większe, i postanowiliśmy sięgnąć po wielką wtedy dla nas salę Teatru Polskiego. I od tego czasu, od chyba 2002 r., tu gościmy. No ale z perspektywy sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, gdzie jest 1600-1700 miejsc, i Cavatiny z 1000 miejsc, to teatr jest miejscem dla nas bardzo kameralnym – mówił dyrektor festiwalu, prezes Stowarzyszenia Sztuka Teatr Jerzy Batycki. - Od ubiegłego roku doszliśmy do wniosku, że warto by było prezentować w tym miejscu projekty specjalne - kameralne, intymne spotkania z muzykami, którzy pojawiają się na tej scenie. W zeszłym roku były to jazzowe duety, w tym roku miała być kontynuacja, ale trafił nam się zespół w powiększonym nieco składzie, czyli trio. Nasz festiwal od samego początku jest rozpisany na dwóch poziomach. Z jednej strony staramy się prezentować gwiazdy światowego jazzu, a z drugiej przedstawiać młodych muzyków, nowe twarze, które pojawiają się nie tylko w Polsce, ale równocześnie w Europie. I tak będzie również dzisiaj. Rozpoczniemy od koncertu włoskich wykonawców. Francesca Tandoi pojawiła się nagle na scenie włoskiej, europejskiej i zaczyna robić naprawdę wielką, światową karierę. W tej chwili jest stosunkowo mało znana w naszym kraju, ale przed nią wielka przyszłość. Agencja, z którą współpracujemy przekazała nam, że jej koncerty w Europie sprzedają się znakomicie przy pełnych salach – dodał J. Batycki.
I zaraz publiczność przekonała się, że w zapowiedziach wielkiej światowej kariery Franceski Tandoi nie ma przesady. Wschodząca gwiazda z Włoch zauroczyła publiczność. Na scenie pojawiała się piękna, wiotka dziewczyna z oszałamiająco zgrabnymi nogami i z wielką siłą muzycznej ekspresji. Tej niezwykle utalentowanej pianistce, wokalistce i kompozytorce, której styl łączy wirtuozerię z elegancją tradycji swingowej, towarzyszyli kontrabasista Stefano Senni i perkusista Pasquale Fiore. Brzmieli świetnie, grali kompozycje Tandoi – przygotowane na płytę, która wkrótce powinna ujrzeć światło dzienne – oraz klasykę jazzu w odświeżonych swoją wrażliwością muzyczną wersjach. To był ciepły, delikatny, a niekiedy bardzo namiętny włoski jazz. Nazwisko Francesca Tandoi należy dobrze zapamiętać, bezsprzecznie jeszcze o niej usłyszymy.
W drugiej części wieczoru publiczność ujrzała na scenie właściwie dobrych znajomych. Brytyjski basista, kompozytor, znaczący przedstawiciel jazzu awangardowego Dave Holland grał na obu bielskich festiwalach jazzowych – na Zadymce oraz na Jazzowej Jesieni im. Tomasza Stańko w Bielsku-Białej – prezentując różne projekty. Tym razem połączył siły z Lionelem Loueke, znakomitym gitarzystą i wokalistą urodzony w Beninie. Tego muzyka pamiętamy sprzed roku, kiedy to 27 czerwca 2025 r. w Cavatina Hall wystąpił na Zadymce w zespole gwiazd towarzyszących Herbiemu Hancockowi, legendarnemu amerykańskiemu pianiście. Teraz w kameralnym duecie muzycy po prostu bawili się swoją muzyk, wirtuozerią, nastrojem wieczoru.
O Zadymce piszemy:
Muzyk z Aniołem Jazzu | Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Zadymki czas | Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Partytury Wayne’a Shortera | Urząd Miejski w Bielsku-Białej




